Główna Konie Bilety Lotnicze Ryanair Wizzair Wycieczki Alpy Bilety Rzeszów Mapa Podkarpacia Tanie Loty
Kamera Rzeszów Bilety Autokarowe Zdrowie i Uroda Ciąża i Poród Dieta i Odchudzanie Wypożyczalnia Pizza Rzeszów
DODAJ OFERTE Aktualności BANERY REKLAMA Prywatność Kontakt Foto Wycieczki Rzeszów MTB Rzeszów
Agroturystyka
Apartamenty
Biura turystyczne
Domki letniskowe i wypoczynkowe
Hotele i Motele
Ośrodki wczasowe i wypoczynkowe
Pensjonaty i Pokoje Gościnne, Kwatery
Pola namiotowe
Przewodnicy i Piloci
Pływalnie i Baseny
Restauracje i Gastronomia
Sanatoria
Schroniska
Sklepy sportowe i turystyczne
Stadniny koni
Wędkarstwo
Wyciągi narciarskie
Wypożyczalnie i inne usługi turystyczne
Dodaj ofertę
Gdzie spędzisz Wakacje 2011?
Bieszczady
Beskid Niski
Pogórze
W mieście
U rodziny
Ze znajomymi
Wyniki :: Więcej

.: Gmina Domaradz

Domaradz położony jest w obrębie Pogórza Dynowskiego, częściowo na terenie Czarnorzecko-Strzyżowskiego Parku Krajobrazowego. Geograficzne położenie miejscowości stwarza dogodne warunki wypoczynku i wycieczek turystyczno - krajoznawczych do pięknych zakątków Polski Południowo - Wschodniej.
Malownicze położenie w dolinie rzeki Stobnicy otoczonej zalesionymi wzniesieniami charakterystycznymi dla terenów Beskidu Niskiego umożliwia różnorodne formy wypoczynku. Czyste środowisko naturalne, obfitujące w bogatą roślinność i dziką zwierzynę, zachęca do polowań, wędkowania, grzybobrania, górskich wędrówek i wycieczek rowerowych.
Ponadto na terenie Domaradza znajduje się wiele zabytkowych obiektów takich jak na przykład drewniany kościół z drugiej połowy XIV wieku, w którym od 1908 roku znajdował się obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Obraz ten został niedawno przeniesiony w uroczystej procesji do nowo wybudowanego kościoła, który został został wówczas poświęcony.  Również nowy kościół wart jest obejrzenia.

Dziękujemy Urzędowi Gminy w Domaradzu za przekazanie materiałów.
Zapraszamy na stronę www.domaradz.pl

  1. Położenie
  2. Turystyka
  3. Klimat, gleby, wody, surowce mineralne
  4. Zabytki
  5. Historia Domaradza i jego zabytków
  6. Domaradzkie legendy
  7. Atrakcje turystyczne okolic Domaradza
1. Położenie
Gmina Domaradz położona jest w obrębie Karpat Zachodnich, a dokładniej w obrębie Pogórza Dynowskiego i Strzyżowskiego. Pogórze Dynowskie obejmuje prawie cały obszar gminy za wyjątkiem jej krańców zachodnich, które leżą w obrębie Pogórza Strzyżowskiego. Jest to obszar pogórzy niskich z wyniesionymi pasmami niskich gór. Pogórza średnie są tu nieliczne. Składa się on z szerokich, wyrównanych do wysokości 400 - 450 m n.p.m. garbów o kierunku zbliżonym do równoleżnikowego. Region ten przecina dolina Sanu z dopływami. Podstawową cechą Karpat jest równoległy przebieg grzbietów i obniżeń (o kierunku NW-SE), który jest wiernym odbiciem budowy geologicznej tego obszaru, tzw. fliszu karpackiego.
Krajobraz charakteryzuje się urozmaiconą rzeźbą terenu. Przy braku szerszych obniżeń zaznacza się tu wyraźne ukierunkowanie garbów podgórskich i dolin w kierunku NW-SE. Jedynie w części południowej regionu, na pograniczu z Górami Słonnymi i Dołami Jasielsko-Sanockimi, występuje obszar obniżeń terenu. Wysokości bezwzględne wahają się od 220-590 m n.p.m., względne od 50-300 m n.p.m.
Najwyższe wzniesienia występują na terenie miejscowości Golcowa i wahają się na poziomie 455-478 m n.p.m. (Magierów), w miejscowości Barycz na poziomie 480-487 m n.p.m. (Podlas), a w miejscowości Domaradz najwyższe wzniesienia sięgają 405 m n.p.m. (góra Chyb). Cały obszar gminy, wyłączając mały skrawek zachodni położony jest w okolicy poziomicy 300 m n.p.m. Wszystkie miejscowości gminy położone są na terenach podgórskich i pagórkowatych, jedynie część miejscowości Domaradz położona jest w terenie równinnym.

2. Turystyka
Położenie gminy w obrębie Pogórza Dynowskiego i Strzyżowskiego oraz liczne zabytki stwarzają dobre warunki do rekreacji i turystyki. Obfitość lasów, szachownica pól, charakter podgórski i malownicze krajobrazy składają się na atrakcyjność turystyczną gminy. Walory te mogą zaspokoić nawet bardzo wybrednych turystów. Na przeszkodzie traktowania turystyki jako rozwojowej dziedziny gospodarki stoi jednak niski stopień przygotowania gminy do przyjmowania i obsługi turystów. W sytuacji, gdy poważną konkurencję stanowią Bieszczady, Beskid Niski czy tereny Wschodnich Karpat na Słowacji, oferta musi być starannie przygotowana i atrakcyjna. Chodzi tu zarówno o bazę noclegową, gastronomiczną jak i infrastrukturę turystyczną: szlaki piesze, rowerowe, konne, zaplecze sportowe i rekreacyjne oraz łatwo dostępną informację. Przykład sąsiedniej gminy Nozdrzec wskazuje, że taką ofertę zapewnić mogą przy wsparciu gminy np. gospodarstwa agroturystyczne.
Jednym z nielicznych elementów służących turystyce i rekreacji jest przygotowany szlak rowerowy, który zaczyna się w przysiółku Domaradza - Budzisz, przy drodze Rzeszów-Barwinek, około 700 metrów od centrum Domaradza w kierunku Barwinka.  Pierwszy odcinek szlaku prowadzi w dolinę rzeki Stobnica, którą przekracza się już po przejechaniu około 200 m. Tuż za drewnianym mostem skręca się w lewo i jedzie asfaltową dróżką biegnącą u podnóża góry Chyb. Po przejechaniu ok. 1600 m skręca się w prawo w piękną dolinę rzeki Golcówka. Szlak kończy się po przejechaniu 2800 m na rozdrożu w okolicach mostu na rzece Golcówka. Ponadto w trakcie projektowania jest jeszcze jeden szlak rowerowy - pętla.

3. Klimat, gleby, wody, surowce mineralne

Według atlasu klimatycznego Polski gmina Domaradz leży w obrębie najcieplejszego rejonu woj. podkarpackiego. Średnia temperatura jest tu wyższa niż w południowej i wschodniej części województwa. Dotyczy to przede wszystkim terenów wzniesionych powyżej poziomicy 200 m n.p.m. Średnia roczna temperatura powietrza mierzona w Krośnie wynosi 7,5o C, a w okresie wegetacji kształtuje się na poziomie około 14o C. C.
Okres wegetacji wynosi około 217 dni. Średnio w okresie od 1 kwietnia do 31 października jest 10,2 dni z przymrozkami. Suma opadów jest dość wysoka i wynosi średnio 714 mm, przy czym w okresie wegetacji spada 485 mm deszczu, a w  miesiącach zbioru traw i zbóż tj. czerwiec - sierpień spada do 297 mm. Przyjąć, zatem należy, że gmina Domaradz leży w rejonie o ciepłym i wilgotnym klimacie, korzystnie wpływającym na wzrost i rozwój roślin uprawnych.
Gleby gminy Domaradz zaliczane są do typowych gleb bielicowych brunatnych i lessowych. W północnej części gminy na podłożu piaszczysto-żwirowym przy współudziale lasów powstały ubogie w składniki pokarmowe gleby piaszczyste luźne. Na glinach lekkich i piaskach podścielonych glinami przy współudziale lasów mieszanych powstały gleby słabo gliniaste, bogatsze w składniki pokarmowe i o lepszych właściwościach fizyko-chemicznych. Zajmują one niewielką powierzchnię pól uprawnych w północnej części gminy. Najwyższe partie terenu pokrywają gleby powstałe z glin zwałowych przy współudziale lasów mieszanych z przewagą liściastych. Zaliczane są one do lessów i gleb brunatnych. Są to najżyźniejsze gleby na terenie gminy, przy czym zajmują one największe powierzchnie pól. W dolinach cieków wodnych, na szerokich tarasach, na bazie piasków akumulacyjnych powstały gleby błotne i mułowo-bagienne mady. Są to gleby ciężkie do uprawy, lecz znacznie żyźniejsze od gleb bielicowych. Zajmują one dość duże powierzchnie gruntów ornych i trwałych użytków zielonych.
Biorąc pod uwagę rolniczą przydatność występujących na terenie gminy gleb gruntów ornych stwierdzić należy, że zdecydowana ich większość tj. ponad 75% zaliczana jest do IVa i IVb klas bonitacyjnych, przy braku gleb klas o najwyższej produkcyjności (tj. I i II) oraz stosunkowo dużym (17,9%) udziale gleb o najniższej wartości produkcyjnej (tj. V i VI klasy bonitacyjnej). Taka struktura jakościowa klas bonitacyjnych gruntów ornych powoduje, że tworzą one kompleksy glebowe o stosunkowo niskiej przydatności rolniczej. Ponad 51% gleb gruntów ornych zaliczyć można do gleb kompleksu pszennego górskiego, a ponad 36% do zbożowego górskiego kompleksu przydatności rolniczej. Wskazuje to, że na występujących rodzajach gleb i ich klasach bonitacyjnych oraz kompleksach rolniczej przydatności można uprawiać rośliny o nie najwyższych wymaganiach glebowych. W strukturze upraw dominować mogą pszenica, jęczmień, ziemniaki, motylkowe, strączkowe oraz średnio wymagające warzywa, krzewy i drzewa owocowe.
Gmina Domaradz położona jest w obrębie zlewni rzeki Wisłok, prawobrzeżnego dopływu Wisły. Jej obszar odwadnia rzeka Stobnica wraz z dopływami: Golcówką i szeregiem cieków bez nazwy. Doliny rzek są tu głęboko wcięte w podłoże płaskich i szerokich dolin.
Stobnica należy do najbardziej zanieczyszczonych rzek woj. podkarpackiego. Głównym źródłem zanieczyszczenia wód rzeki są ścieki komunalne ze wsi gminy Brzozów, samego miasta Brzozowa i wsi - Jasienica Rosielna oraz Domaradz. Stan sanitarny wód Stobnicy oraz parametry fizyko-chemiczne przesądzają o pozaklasowym jej charakterze. Ostatnio realizowane inwestycje - budowa kanalizacji i oczyszczalni ścieków w wymienionych miejscowościach będą sprzyjać poprawie czystości Stobnicy.
Występujące w gminie wody podziemne to głównie wody zbiornika czwartorzędowego (dolinnego) występujące w ośrodku porowym oraz trzeciorzędnego (szczelinowe i szczelinowo-porowe). Oba te zbiorniki pozostają często w związku hydrologicznym, tworząc przypowierzchniowy, pierwszy poziom wód gruntowych. Poziom ten bezpośrednio reaguje na istniejące warunki hydrologiczne a jego wydajność jest bardzo zmienna i uzależniona od wielkości opadów atmosferycznych. Jednocześnie jest to poziom najbardziej narażony na zanieczyszczenia. Ma to swoje uzasadnienie w fakcie, iż jest to zbiornik płytki, w obrębie utworów czwartorzędowo-trzeciorzędowych, słabo lub zupełnie nieizolowany od powierzchni utworami słabo przepuszczalnymi bądź nieprzepuszczalnymi. Dolina Stobnicy, a właściwie wody wgłębne w jej obrębie, tworzą zbiornik wód podziemnych. Zbiornik ten zaliczony został do głównych zbiorników wód podziemnych w Polsce jako ten, który w przyszłości stanie się jedynym źródłem zaopatrzenia w wodę pitną wysokiej jakości dla tego regionu. W związku z tym, obszar ten, uznany został za obszar wymagający najwyższej i wysokiej ochrony.
Istnienie w obrębie gminy obszarów najwyższej i wysokiej ochrony wymagać będzie ukierunkowania gospodarowania na ich powierzchni. Podstawowym sposobem zabezpieczenia jest ochrona ich powierzchni przez tworzenie obszarów chronionych (lasy ochronne, obszary ochrony wód powierzchniowych, parki krajobrazowe itp.).
O konieczności ochrony zbiornika wód podziemnych świadczy fakt, iż nie tylko w przyszłości, ale już obecnie stanowi on podstawowe źródło zaopatrzenia w wodę mieszkańców gminy poprzez indywidualne studnie kopane lub wiercone oraz istniejące wodociągi w Domaradzu i Golcowej.
Potencjalnymi źródłami zanieczyszczenia wód tego zbiornika mogą być niekontrolowane zrzuty ścieków komunalnych, powierzchniowe spływy lub infiltracje wód skażonych bitumitami (pochodne paliw), inne związki chemiczne ze składowisk odpadów lub substancji chemicznych (np. nawozów sztucznych, środków ochrony roślin, farb, lekarstw itp.).
Na podstawie analizy istniejących materiałów geologicznych i przeprowadzonej inwentaryzacji można stwierdzić, że gmina Domaradz nie jest zasobna w złoża surowców mineralnych. W obrębie gminy brak jest surowców z grupy skał krzemionkowych zwięzłych (piaskowców) i luźnych (kruszywa naturalne), surowców bitumicznych i węglanowych. Kruszywa naturalne występują w dolinach rzek, jednak ze względu na ich niewielkie ilości nie mają większego znaczenia gospodarczego.
Jedynym surowcem wykorzystywanym w przeszłości dla produkcji ceramiki budowlanej były gliny zwietrzelinowe. Można z nich produkować cegłę klasy 50-100, a także niekiedy cegłę dziurawkę. Eksploatację gliny w cegielni w Baryczy do 1988 roku i do początku lat 90-tych w cegielni Domaradzu prowadziło Kółko Rolnicze z Domaradza, wydobywając około 2,5 tys. m3 gliny. Ze względu na wyczerpanie się zasobów produkcję zakończono. Obecnie teren cegielni w Baryczy wymaga rekultywacji i zagospodarowania.
Eksploatacja glin w przeszłości świadczy, że w obrębie gminy istnieje możliwość znalezienia i udokumentowania złóż surowca ilastego dla przemysłu ceramiki budowlanej. Złóż i obszarów perspektywicznych innych rodzajów kopalin w obrębie gminy brak.



4. Zabytki

Do zabytków architektury sakralnej na terenie gminy Domaradz należą trzy zespoły kościelne - w Domaradzu, w Golcowej, w Baryczy, kościół filialny w Domaradzu na Zatylu, a także usytuowana na cmentarzu parafialnym kaplica cmentarna w Domaradzu.
Zespół kościelny w Domaradzu składa się obecnie z kościoła, dzwonnicy umieszczonej przy ogrodzeniu otaczającym kościół oraz starodrzewia na dawnym cmentarzu przykościelnym. Kościół parafialny p.w. Św. Mikołaja w Domaradzu usytuowany jest w centrum wsi. Znajduje się on w pobliżu dawnego rynku. Teren wokół kościoła będący dawnym cmentarzem przykościelnym otoczony jest drewnianym parkanem osłoniętym gontowym daszkiem. Wzdłuż parkanu rosną stare drzewa - m.in. dęby będące pomnikami przyrody. Wewnątrz ogrodzenia w 1936 r. wzniesiono wolnostojącą dzwonnicę typu wieżowego. Na zachód od kościoła usytuowane są nowsze zabudowania gospodarcze należące do plebani, tam też do niedawna (1997 r.) stała zabytkowa plebania z XVIII/XIX w.
Kościół w Domaradzu jest gotycką świątynią drewnianą. Wzniesiony został na kamiennym podmurowaniu, ze sklepionymi kryptami grobowymi pod prezbiterium. Posiada ściany o konstrukcji zrębowej wzmocnione lisicami, od zewnątrz pokryte gontem.
Innym bardzo cennym zabytkowym zespołem sakralnym położonym na terenie gminy jest zespół kościelny w Golcowej, usytuowany na zachodnim krańcu wsi, blisko granicy z Domaradzem. Zespół kościelny w Golcowej składa się obecnie z kościoła, dzwonnicy umieszczonej w ogrodzeniu otaczającym kościół oraz starodrzewia. Do niedawna w skład tego zespołu wchodziła jeszcze drewniana plebania, wzniesiona na przełomie XVIII/XIX w. Niestety w 1997 roku uległa ona spaleniu. Kościół parafialny p.w. Św. Barbary i Narodzenia NMP w Golcowej położony jest na niewielkim wzniesieniu. Pierwotnie kościół mógł tu powstać już w 1448 roku. W latach 1885 - 1887 kościół został poważnie rozbudowany. Wtedy też wykonana została nowa dekoracja malarska wewnątrz kościoła. Świątynia ta wzniesiona została z drewna modrzewiowego na kamiennej podmurówce. Posiada ściany o konstrukcji zrębowej, szalowane gontem i wzmocnione lisicami.
Zabytkowy zespół kościelny znajduje się również w Baryczy. W jego skład wchodzą kościół parafialny, dzwonnica kościelna, figura obok kościoła oraz plebania. Kościół w Baryczy p.w. Św. Józefa wzniesiony został w latach 1907 - 1909. Poświęcony został w 1910 roku, a konsekrowany w 1937 r. Kościół murowany jest z cegły na podmurówce z kamienia, tynkowany.
Kolejnym zabytkiem architektury sakralnej na terenie Domaradza jest kościółek filialny w przysiółku Zatyle. Zbudowano go staraniem mieszkańców tego przysiółka w 1950 r. według dawnych zasad i sztuki ciesielskiej. Wzniesiono go z drewna, obity został deskami na zakładkę.
Na terenie gminy Domaradz zespoły dworskie są obecnie reprezentowane jedynie przez drewniany dwór w Domaradzu. Jest on położony na zachodnim krańcu wsi blisko granicy z Lutczą. Jest to dawny dwór Kaszubskich. Wzniesiony został prawdopodobnie w latach 1890-1910. W okresie międzywojennym został częściowo przebudowany. Dwór wybudowany został z drewnianych bali ciętych mechanicznie i częściowo oszalowany.
Południowo - wschodnia Polska jest regionem o dużej liczbie kapliczek i krzyży przydrożnych. Dotyczy to również gminy Domaradz. Najliczniej reprezentowane na terenie gminy są kapliczki murowane z kamienia bądź z cegły. W grupie tej wyodrębnić można kilka typów kapliczek, z których najbardziej okazałe są kapliczki „domkowe", tzn. mieszczące zamknięte wnętrze, do którego można wejść.



5. Historia Domaradza i jego zabytków

Historia Domaradza
Badania archeologiczne wykazały, że jeden z obszarów leżących w granicach gromady, nosi nazwę "Grodne", wiążące się ze słowem grodzisko, świadczące o stosunkowo wczesnym powstaniu osady Obecne brzmienie wyrazu Domaradz jest wynikiem etymologicznego przekształcenia się nazwy dawniej używanych jak: Domorad, Domarathsky, Domaraczsky, Domarath i in. Jakkolwiek powstanie nazwy jest nieznane, to przypuszcza się, że pochodzi ona od dawnego nazwiska .
Pierwsza wiadomość o powstaniu wsi pochodzi z aktu lokacyjnego, wydanego przez króla Kazimierza Wielkiego, datowanego z 1359 roku. Wówczas Domaradz otrzymał ramy administracyjno-gospodarcze prawa magdeburskiego i dotąd był własnością króla. W 1384 roku, Domaradz przeszedł na własność biskupstwa przemyskiego, wchodząc w skład tzw. Klucza Brzozowskiego.
Za czasów zaboru austriackiego, w latach 1863-1890, Domaradz podniesiony został do rangi miasteczka, jednakże późniejsze zubożenie ekonomiczne, spowodowane polityką zaborcy, spowodowało upadek małych miasteczek, a w tym i Domaradza. Wieś leżąca przy trasie z. "Cesarskim Traktem", łączącym Węgry z Przemyślem, posiadała karczmę zwaną "Austerią", w której istniała dla podróżujących szansa zmiany zaprzęgu koni. Najstarszym zabytkiem architektonicznym Domaradza jest modrzewiowy, gotycki kościół, którego budowa przypada na drugą połowę XIV wieku. Posiada on z dawna obraz kultem słynący Matki Bożej Nieustającej Pomocy Przy tym kościele już przez 1765 rokiem, istniała szkoła parafialna, której pierwszym nauczycielem był Teofil Gerad - organista. W latach późniejszych, ze względu na dużą rozciągłość wsi, powstały szkoły w "Miasteczku", Domaradzu-Górze i w Zatylu. W 1748 roku, na polecenie ówczesnego biskupa przemyskiego Wacława Sierakowskiego, dokonano lustracji całego Klucza Brzozowskiego, w tym i Domaradza. Z dokumentu tego dowiadujemy się, że niektóre nazwiska ówczesnych mieszkańców wsi przetrwały do dzisiaj jak: Bober, Gosztyła, Dziedzic, Janusz, Śmigiel i in.
Po przegranej wojnie z najeźdźcą hitlerowskim 1939 roku, nastał ponad czteroletni okres okupacji z wszystkimi jej konsekwencjami - uciskiem materialnym i moralnym ludności. Sporo ludzi zostało wywiezionych do Niemiec na przymusowe roboty, sporo zginęło w obozach koncentracyjnych, wymordowano 32 rodziny żydowskie. W tym okresie powstał spontaniczny ruch oporu, który czynnie przeciwstawiał się okupantowi.
27.07.1944 roku, Domaradz został wyzwolony spod okupacji hitlerowskiej przez wojska Armii Czerwonej. Wyzwolenie przyniosło nie tylko upragnioną wolność lecz również ramy organizacyjne nowo tworzącej się rzeczywistości. Nastąpiła parcelacja majątków dworskich, zlikwidowany został analfabetyzm. W latach 1944-1950 zorganizowane zostało Prywatne Gimnazjum Koedukacyjne Zarządu Gminnego, do którego uczęszczało około 130 dziewcząt i chłopców W 1958 roku, po raz pierwszy zabłysło światło elektryczne, powstawały liczne instytucje użyteczności publicznej - Bank Spółdzielczy, Ośrodek Zdrowia, Dom Kultury, Agronomówka, Piekarnia Domy Strażaka, nowe murowane szkoły W latach osiemdziesiątych stanął okazały murowany kościół, na dawnym miejscu "Austerii" pobudowano funkcjonalny budynek administracyjny. Od 1 stycznia 1973 roku, uchwałą Wojewódzkiej Rady Narodowej w Rzeszowie, utworzona została GMINA DOMARADZ, w skład której weszły wsie: Domaradz, Golcowa i Barycz. W swej ponad sześćsetletniej bogatej w wydarzenia historii Domaradz miał swe wzloty i upadki, jednakże takie cechy jak inicjatywa, skoordynowany wysiłek wspólnoty wiejskiej, dały w efekcie spory dorobek materialny i duchowy. 
Na podstawie książki Benedykta Gajewskiego "DOMARADZ - wieś nad Stobnicą"

Historia zabytkowego kościoła
Najstarszym zabytkiem Domaradza jest kościół parafialny. Mimo że istnieje szereg danych źródłowych, ścisłą datę jego budowy trudno jest ustalić, dane te bowiem nie zawsze są ze sobą zgodne. Tak więc jako czas powstania kościoła można jedynie w przybliżeniu przyjąć drugą połowę XIV wieku. Potem kościół był wielokrotnie przebudowany, do dziś jednak zachował fragmenty swej dawnej konstrukcji. I tak w podanym przez Dąbkowskiego wykazie kościołów czytamy m.in., że kościół w Domaradzu istniał od 1359 roku. Informacja ta opiera się na dacie aktu lokacyjnego. Dąbkowski, w objaśnieniu, cytuje akt z r. 1425. W roku tym biskup przemyski Janusz lokował na prawie niemieckim Nowy Domaradz, którego mieszkańcy mieli należeć do parafii Stary Domaradz.
Tak więc w roku tym w Domaradzu Starym istniał już kościół i odpowiednio zorganizowana parafia. Ponadto na mapie w dziele Concilia Poloniae zaznaczono istnienie parafii domaradzkiej w 1391 r Pierwsze wyposażenie w wysokości jednego łana (43,5 morgów polskich) wolnego od czynszu otrzymał kościół w akcie lokacyjnym. W r. 1425, przy okazji lokowania wsi Domaradz Nowy, doszły nowe dobra, a mianowicie dwa łany z łąkami, na których proboszcz miał założyć stawy, i jeden łan w miejscowych lasach na pastwisko. W r. 1425 probostwo domaradzkie liczyło już zatem 173,5 morgów polskich.
Dość szczegółowe informacje o kościele i parafii domaradzkiej podaje wizytacja biskupa Sierakowskiego z 1745 r. Pozwala ona ustalić ówczesny wygląd i uposażenie kościoła. Poniżej przytaczamy streszczenie najważniejszych danych z tej wizytacji. Czy wizytowany wówczas kościół był budowlą pierwotną, trudno określić raczej jednak nie. Wskazywałby na to fakt, że w 1542 r. Biskup przemyski Stanisław Tarlo poświęcił w Domaradzu kościół pod wezwaniem św Piotra i Pawła. O budowie kościoła nie ma wzmianki, gdyż wszystkie dokumenty przechowywane na plebani uległy zniszczeniu wskutek pożaru. Na prośbę miejscowego proboszcza biskup Jan Dziaduski zatwierdził w r. 1545 erekcję kościoła i polecił sporządzić wyciąg najważniejszych danych z dawnych dokumentów. Z wyciągu tego wynika, że kościół od samego powstania posiadał jeden łan pola w miejscu, gdzie został zbudowany, oraz pół łanu między ówczesną posiadłością biskupią a polem niejakiego Baltazara Pietraszka, a ponadto kawałek gruntu zwany "Obszarem", położony między polami Marcina Dziurki i Michała. Na wspomnianej wyżej połowie łanu był ulokowany jeden kmieć, na innych zaś polach plebańskich było ich dwunastu. Prócz tego kościół miał dwa stawy rybne i pastwisko wspólne z mieszkańcami wsi. Wszyscy mieszkańcy wsi, nie wyłączając sołtysa, obowiązani byli dawać na rzecz kościoła 2 korce pszenicy lub owsa z jednego łana. Do tego dochodziła dziesięcina w zbożu i nasieniu z pól kupowych całej wsi oraz jej transport do spichrza przy kościele.
Wizytowany w 1745 r Kościół był budowlą z drzewa jodłowego na murowanym fundamencie, z dachem gontowym i sygnaturką oraz kamienną posadzką i malowanym stropem. Wielki ołtarz, rzeźbiony w drzewie, mieścił obraz przedstawiający Pannę Marię oraz św. Mikołaja i Stanisława. W drzewie rzeźbione było również tabernakulum. Za ołtarzem była wkopana w ziemię piscyna, nakryta kamieniem. Przy samej ścianie, po stronie ewangelii, stała drewniana ambona z wizerunkami czterech ewangelistów Obok głównego ołtarza, z prawej strony znajdował się rzeźbiony w drzewie krucyfiks. Po lewej stronie stał ołtarz boczny, pomalowany na kolor szafirowy, z obrazem św. Józefa. Obok niego na dwóch kamiennych stopniach chrzcielnica z miedzianym kociołkiem. Po przeciwnej stronie był drugi ołtarz boczny, również drewniany, z obrazem Boga Ojca i M.B. Częstochowskiej. Nad głównym wejściem, na drewnianym chórze ustawiony był siedmiogłosowy organ. Ponadto wnętrze kościoła wypełniało 13 dużych i małych ławek oraz jeden konfesjonał. Wszystkich 6 okien było oprawnych w ołów. W zakrystii pod oknem stał drewniany stół z szafami na naczynia.liturgiczne. Skarbiec kościelny zawierał: monstrancję zdobną w pozłacane winogrona, puszkę wysadzaną czeskimi kamieniami, dwa pozłacane kielichy, krzyż, kadzielnicę, łódkę na kadzidło i 6 lamp - wszystko to wykonane ze srebra. Ponadto znajdowało się w skarbcu srebrne wotum, dar regentowej sanockiej. Wizerunki świętych w wielkim ołtarzu były ozdobione dwiema srebrnymi koronami wylożonymi drogimi kamieniami, srebrnymi infułami i pastorałem. Z ksiąg kościelnych inwentarz wylicza: trzy mszały, w tym jeden nowy, oprawny w skórę ze srebrnymi klamrami, wielką biblię polską, katechizm fredrowski, antyfonar z i psałterz. Z kościolem stykała się dzwonnica z zawieszonymi na niej dwoma dzwonami.
Cmentarz kościelny był otoczony parkanem, pokrytym gontowym daszkiem. Za kościołem stała plebania, zbudowana z drzewa, pokryta slomą i ogrodzona płotem z gontowym daszkiem. Wewnątrz zawierała izbę, alkierz, sionkę, izdebkę, piekarnię i komorę. Wszystkie okna były oprawne w ołów Piece z zielonych kafli na murowanym fundamencie, jedynie duży piec w piekarni był ulepiony z gliny Za budynkiem rosło kilkadziesiąt drzew owocowych. Naprzeciw plebanii znajdowała się wozownia, a za nią dwupiętrowy spichlerz, kryty gontem. Z zabudowań gospodarczych były jeszcze dwie stodoły, obora, szopy mieszczące stajnie i karmnik. Obok zabudowań wznosiło się pięć brogów krytych słomą. Opodal plebani mieściła się kryta gontem wikarówka, złożona z sieni, izdebki, alkierza, piekarni, komory i komórki. Izdebka miała posadzkę ułożoną z kamienia i pomalowany na zielono piec kaflowy. Dom organisty, w którym mieściła się szkoła, znajdował się obok kościoła. Był wzniesiony z drzewa, kryty słomą i składał się z sionki, izdebki z kaflowym piecem i piekarni. Poddanymi kościelnymi byli wówczas: kmieć Wojciech Koper, zagrodnicy Maciej Gosztyła, Błażej Wójcik i Marcin Czuba oraz budnicy Józef Sikora, Tomasz Półchłopek, Sebastian Kocik, Jan Wnęk, Paweł Krzysztof syn Jana, Jan Brzuszek, Maciej Dydak, Michał Wójcik. Kmieć Wojciech Koper obowiązany był pracować w ciągu całego tygodnia na rzecz kościoła bydłem, Maciej Gosztyła i Błażej Wójcik pieszo, trzeci zagrodnik, Marcin Czuba, trzy dni w tygodniu pracował siekierą, łopatą lub kosą. Pozostali poddani obowiązani byli do pracy jeden dzień w tygodniu przy plewieniu, sadzeniu kapusty, skrobaniu rzepy, grabieniu siana, oczyszczaniu sadu. Nadto każdy obowiązany był uprząść jedną sztukę lnu lub płacił za nią13 groszy.
Uzupełniającym dokumentem źródłowym do historii kościoła domaradzkiego jest inwentarz parafialny Zamieszczona w nim wzmianka o przebudowie kościoła znajduje potwierdzenie w Schematyzmie z 1903 roku, w którym m.in. czytamy: "ecclesia moderna A.D.1878 amplificata extitit..." W owym czasie, a mianowicie od 1877 r., proboszczem w Domaradzu był Jan Bieleń. W młodości przyjaźnił się on z Antonim Reichenbergiem, artystą malarzem szkoły monachijskiej, i pod jego wpływem zaczął sam malować. Jak podaje "Kronika Dyecezyi Przemyskiej" jest on prawdopodobnie autorem malowideł na stropie kościoła. Bieleń nie ograniczył się zresztą do polichromii wnętrza, ale również rozbudował kościół w kierunku zachodnim. Wokół kościoła ciągnęły się dawniej podcienia, których ślady są do dziś widoczne. Chroniły one przed deszczem i służyły do przechowywania sprzętów kościelnych. W roku 1906 proboszcz ówczesny Michał Nowakiewicz usunął je, budując w ich miejsce trzy przedsionki.
Prace konserwacyjne na większą skalę były po raz ostatni przeprowadzone w r. 1936, za proboszcza Michała Tulei (zmieniono wówczas dach, zastępując gonty blachą cynkową). Obecnie długość kościoła wynosi 30,6 m., szerokość 9 m.89 Na kamiennym fundamencie spoczywa konstrukcja z modrzewiowego drzewa, nakryta wysokim, spadzistym dachem. Nad prezbiterium dach opada stromo ku ścianom, a nad nawą kończy się facjatą. U styku nawy z prezbiterium wznosi się smukła wieżyczka z sygnaturką. Ściany zewnętrzne kościoła są pokryte gontem jodłowym. Na zewnętrznej wschodniej ścianie prezbiterium znajduje się duży, rzeźbiony w drzewie krzyż, który wg księgi inwentarzowej ma pochodzić z XV wieku. Początkowo był on w kościele, później w związku z remontem umieszczono go na zewnątrz. Wnętrze kościoła podzielone jest na trzy części: prezbiterium, nawę i kruchtę (poza tym kościół ma jeszcze kruchtę boczną od strony południowej i przedsionek przed zakrystią). Płaski strop jest podparty czterema kwadratowymi filarami i podzielony dziewięcioma poprzecznymi belkami, opartymi na przyściennych pilastrach. W południowej ścianie nawy znajduje się sześć okien, w północnej cztery, jedno zaś małe okno umieszczone jest nad wejściem do kościoła. Wnętrze kościoła jest pomalowane na olejno. Malowidło na stropie wyobrażają niebo, na ścianach zaś imitują słoje drewna. Nawę od prezbiterium oddzielały żelazne balaski, kilka lat temu usunięte, a w górze umieszczona jest belka tęczowa z krzyżem pośrodku. Nad głównym wejściem znajduje się drewniany chór, wsparty na dwóch kolumnach, a na nim siedmiogłosowe organy Pod prezbiterium i zakrystią są sklepione krypty, służące dawniej jako grobowce. Prowadzi do nich wejście z wnętrza kościoła, obok ambony W owalnej wnęce prezbiterium stoi drewniany wielki ołtarz, wykonany w 1912 r. przez przemyskiego malarza Majewskiego w miejsce starego, gotyckiego. W środku, przed rzeźbionym dębowym tabernakulum, widnieje podwójny obraz: zewnętrzny przedstawia św Trójcę, a wewnętrzny św Mikołaja. W bocznych niszach znajdują się polichromowane figury św. Piotra i Pawła. Malowane olejno wizerunki tych apostołów umieszczono również po obu stronach ołtarza. Dębowe antepedium jest pokryte złocona płaskorzeźbą. Za ołtarzem mieści się również obszerna piscyna Dwa ołtarze boczne jednakowej konstrukcji stoją. w nawie głównej. Prawy, z 1632 roku, zawiera wewnątrz obraz M.B. Różańcowej, a zewnątrz M.B. Nieustającej Pomocy, przywieziony w 1908 r. z Rzymu przez Franciszka Janowskiego. Ołtarz lewy mieści obraz Serca Jezusowego, w górnej zaś części obraz z XVII w, przedstawiający św Katarzynę. Drewniana ambona ma nad sobą daszek, ozdobiony od spodu rzeźbą i zwieńczony piękną figurą św Michała Archanioła. Za najstarszy zabytek kościoła uchodzi stojąca w prezbiterium chrzcielnica. Wykuta z kamienia, przypomina kształtem kielich. Zewnętrzna dekoracja rzeźbiarska wyobraża koronę Kazimierza Wielkiego. Chrzcielnicę nakrywa kopulasta drewniana pokrywa, na której wyrzeźbione są duże liście. W 1936 r: w południowo-wschodniej części cmentarza kościelnego postawiono - trzecią z kolei - dzwonnicę, zaprojektowaną przez Stanisława Grosse, a wykonaną przez budowniczego Piotra Janowskiego. Wysokość dzwonnicy wynosi 15 m., a podstawa tworzy kwadrat o boku 6 m. Drewniana konstrukcja dzwonnicy spoczywa na wysokim betonowym fundamencie. Ściany są obite deskami, a stromy dach pokryty blachą cynkową. Na dole znajduje się skład sprzętu kościelnego. Drew- niane schody z poręczą prowadzą na górę, na obszerną platformę z bariera. Tu na drewnianych wiązaniach wisiały trzy dzwony Największe - Maria Michał - zakupiony w r. 1926 za cenę 694 dolarów w odlewni dzwonów K. Szwabego w Białej, ważył 428 kg. Najmniejszy - Józef Mikołaj - 156 kg, średni - Stanisław - nosi datę 1528 i należy do zabytkowych elementów wyposażenia kościoła. W czasie okupacji władze niemieckie poleciły zdjąć wszystkie dzwony, ale na usilne prośby miejscowej ludności i ówczesnego proboszcza, Michała Tulei, zezwolono zabytkowy dzwon z 1528 r. zostawić. Dziedziniec kościelny, dawny cmentarz grzebalny, otoczony jest starymi drzewami oraz drewnianym, krytym gontem parkanem. Parkan posiada bramę zamykaną od strony gościńca Cmentarz grzebalny założony został w 1874 roku w odległości 1 km od kościoła Położony jest na zboczu przy skrzyżowaniu dróg Domaradza, Barycz, Lutcza, Golcowa. Powierzchnia jego wynosi 1581 sążni i podzielona jest na dwie części, na cmentarz nowy i stary Cmentarz stary, oddzielony wąskim wąwozem od drogi "cesarskiej", posiada wiele dobrze zachowanych, oryginalnych nagrobków Otoczony jest równie starymi drzewami liściastymi. Część nową od starej przedziela aleja świerkowa. Pośrodku części nowej wybudowana została przez Celinę i Wacława Kaszubskich murowana kaplica pod wezwaniem Ukrzyżowanego Chrystusa. Prócz tego na styku cmentarza nowego ze starym od strony południowej znajdowała się drewniana, kryta gontem kostnica. Na północ od opisanych dwu części cmentarza, powyżej nich, znajduje się część trzecia, najnowsza, o powierzchni 1 ha 83 a 78 m2, zakupiona w r. 1931 z dóbr biskupich za kwotę 276 dolarów Obsadzona świerkami, tworzy prostokąt równy powierzchni obu części położonych poniżej.
Kościół w Domaradzu wraz z otaczającymi go drzewami uznany został przez władze konserwatorskie województwa lwowskiego pismem A.K.1/53/1933 za zabytkowy i od tego czasu objęty jest ochroną.

Historia Sanktuarium MBNP
Uciążliwa szczupłość zabytkowego, drewnianego kościoła i znaczny przyrost mieszkańców wsi powodowały, że od dłuższego czasu, noszono się z zamiarem budowy obszerniejszego, murowanego kościoła. Już w latach trzydziestych, za kadencji księdza kanonika Michała Tulei, zaczęto gromadzić materiał i środki. Niestety, na przeszkodzie tych planów stanęły: wybuch drugiej wojny światowej, ponad pięcioletni okres okupacji hitlerowskiej, jak też powojenne zubożenie ludności.
Kolejny proboszcz, ksiądz Zdzisław Pelczar - podobnie jak jego poprzednik - czynił starania w tym względzie, jednakże ze względu na panujące ówcześnie społeczno-polityczne stosunki, zezwolenia na budowę nie uzyskał.
Za kadencji księdza proboszcza Antoniego Kołodzieja trwały w dalszym ciągu starania o budowę kościoła. Koniec 1981 roku, był okresem kiedy rozpoczęto planowanie zagospodarowania przestrzennego obszaru wsi Domaradz. Rozpracowaniem tego planu zajmował się inżynier Ruben Bardanoszwili, który w założeniach tego planu uwzględnił miejsce na budowę świątyni jak też Domu Pielgrzyma. Korzystając z nadarzającej się korzystnej okoliczności, urząd parafialny w Domaradzu wystosował pod datą 23.02.1982 r. pismo do miejscowych władz z proś- bą o wydanie zezwolenia na budowę kościoła. 12.06.1982 r. pod- pisany został ostatecznie plan zagospodarowania przestrzennego wsi przez ówczesnego Naczelnika Gminy Bogusława Orłowskiego. 23.12.1982 roku, przekazana została do Urzędu Parafialnego decyzja, zezwalająca na budowę kościoła w Domaradzu.  
Rezultat przeszło 12-letniego ubiegania się o budowę został pomyślnie sfinalizowany 13.05.1983 roku, podczas uroczystego nabożeństwa nastąpiło poświęcenie placu pod budowę. Obiekt zlokalizowany został na parceli parafialnej o kilkadziesiąt metrów na południe od drewnianego kościoła. Nastał okres niespotykanej dotychczas mobilizacji środków i sił całej wspólnoty parafialnej. Jak wspomina Józef Kwolek w kronice budowy kościoła „..takiego tempa pracy, takiej ilości masy betonowej jeszcze ani wieś Domaradz ani jej okolice nie widzimy: Pracowały na zmianę grupy robocze mężczyzn, wśród których nierzadko widziało się kobiety. Betonowanie płyty fundamentowej trwało bez przerwy w ciągu 99 godzin /od 4-7.10.1983/". Pracowało wówczas około 500 ludzi. Rozpoczęte dzieło budowy uwieńczone zostało pełnym sukcesem. Oryginalny w swym zarysie projekt świątyni, wykonany został przez inż, Rubena Bardanaszwilego - Gruzina, zaś obliczenia konstrukcyjne sporządzone zostały przez inż. Stanisława Janowskiego z Domaradza. Kubatura obiektu posiada 19.843 m3, zaś powierzchnia użytkowa wynosi 1.462 m2 Budowa tak okazałego obiektu wymagała sporej mobilizacji całej społeczności parafialnej, konsekwencji i wytrwałości w działaniu. Wymagała też permanentnej kumulacji środków. Temu wszystkiemu sprostał inspirator budowy ksiądz prałat Antoni Kołodziej. Nie szczędząc sił, zdołał skupić wokół siebie grono ludzi ofiarnych, którzy z poświęceniem dążyli do wyznaczonego celu. Nie sposób w tym miejscu wymienić wszystkich, którzy przyczynili się do tego dzieła. Jednym spośród wielu był majster Władysław Bryś kierujący ofiarnie pracami budowlanymi. Tak ogromna budowla wykroczyć musiała daleko poza możliwości miejscowej wspólnoty parafialnej. To też zaktywizowano środki spoza parafii. Znaczne dotacje uzyskano z ofiar rodaków zamieszkałych za granicą - wsparcia finansowego udzielały również liczne wspólnoty parafialne w kraju. Cykl budowy zrębów trwał niespełna trzy lata - po czym - przystąpiono do wyposażenia wnętrza.  Stanowi jednak dumę mieszkańców wsi. W uznaniu zasług dla inspiratora budowy księdza prałata Antoniego Kołodzieja, Rada Gmi ny Domaradz przyznała Mu tytuł Honorowego Obywatela Gminy Domaradz. Zmęczony nadmiernymi obowiązkami, związanymi z budową uznał, że w Domaradzu trzeba kogoś młodszego, czując, że jego siły coraz bardziej słabną, przeniósł się do Ustrzyk Dolnych, gdzie pracował przez 16 miesięcy. Zmarł nagle podczas pełnienia obowiązków kapłańskich, modląc się ze swymi parafianami za Ojczyznę w dniu 13.12.1996 roku. W mowie pogrzebowej, wójt gminy Domaradz Stanisław Łobodziński tak scharakteryzował osobowość ks. prałata Antoniego Kołodzieja: „Urzekła nas twoja skromność, bardzo małe wymagania, dzielenie się swoim mieniem z najbiedniejszymi. Mimo zakazów administracyjnych wyszedłeś z Panem Bogiem i Matką Najświętszą poza świątynię. Te poczynania oraz Twoja odwaga i stanowczość w tamtych czasach przywróciła Kościołowi wielu naszych parafian. Wyznawałeś zasadę „Nic dla siebie, wszystko dla innych". Pozostaniesz w naszej pamięci jako człowiek, który w całości oddal się służbie Bogu i bliźniemu".
Kontynuację prac przy nowym kościele podjął następca księdza prałata Antoniego Kołodzieja ks. Wiesław Przepadło.
27.06.1997 r. w dniu odpustu parafialnego nastąpiło uroczyste wmurowanie poświęconego przez Ojca Świętego Jana Pawła II podczas Mszy Św. w Krośnie 10. 06.1997 kamienia węgielnego pochodzącego z Bazyliki Archikatedralnej w Przemyślu i ofiarowanego przez Ks. Arcybiskupa Józefa Michalika - Metropolitę Przemyskiego.
Od października 1999 r. do czerwca 2000 r. w każdą pierwszą niedzielę miesiąca była odprawiana 9-miesięczna Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Natomiast w dniach 17-23 06 2000 r. w parafii odbyły się Jubileuszowe Misje Parafialne. W ten sposób parafianie przygotowywali się do uroczystości poświęcenia nowego kościoła.

II WOJNA ŚWIATOWA
Rok 1939 przyniósł odgłosy zbliżającej się wojennej zawieruchy. Nastroje były jednak optymistycznie. Wiara w swe siły i zapał nie dopuszczały do złych horoskopów o przyszłości, a wypowiedzi mężów stanu utwierdzały wszystkich w tym optymizmie. Wybuch wojny przyjęto wyrazami patriotycznej postawy. Niepomyślne wieści z frontu w pierwszych dniach wojny przyjmowane były z niedowierzaniem. 4 września wyładowana została w rejonie Bochnia-Brzesko 11 Karpacka Dywizja Piechoty pod dowództwem gen. Dyw. Prugara-Ketlinga. Zadaniem jej było osłonięcie skrzydła grupy działającej na linii Wadowice, Maków, Mszana Dolna. Dywizja weszła od razu w kontakt z nieprzyjacielem, zaczynając działania defensywne. Natarcie Niemców było jednak błyskawiczne. 8 września Unia obronna znajdowała się w rejonie Pilzna, Kołaczyc, Jasła i Żmigrodu. Wojska polskie były w stałym odwrocie, utrudnionym przez brak dobrych dróg, ukształtowanie terenu oraz zniszczone mosty. Niektóre oddziały cofającej się 11 Karpackiej Dywizji Piechoty przechodziły przez Domaradz. Dnia 10 września do Domaradza wkroczyli Niemcy. W czasie działań wojennych w Domaradzu-Porębach zginęło trzech żołnierzy polskich (13 IX 1939) .
Odtąd zaczął się w dziejach wsi nowy okres. Ludność głęboko przeżyła chwile klęski i zawiedzionych nadziei. Była zgnębiona powstałą sytuacją. Do domów ściągali rozproszeni żołnierze, niosąc z sobą przerażenie i rezygnację. Ale twarda rzeczywistość nie pozwoliła na dłuższe refleksje. Nowe władze sprawnie wprowadziły swój "ład i porządek". Zaczęły napływać szokujące wieści o terrorze okupanta na ziemiach Polski. Z czasem okupant dotarł w swej zbrodniczej działalności do wsi. Łapanka i wywózka do Niemiec, likwidacja Żydów i Cyganów były jego normalnymi praktykami również na tym terenie.  
Po kampanii wrześniowej 1939 roku żołnierze i oficerowie Wojska Polskiego internowani w Rumunii i na Węgrzech zaczęli powracać do kraju. Zimą tego roku przybył z Węgier na teren powiatu brzozowskie-go kpt. Stanisław Wanic, który przystąpił do organizowania lokalnych komórek Związku Walki Zbrojnej - organizacji wojskowej mającej na celu walkę z okupantem. Stanisław Wanic rozpoczął swą pracę od nawiązania kontaktów z oficerami przebywającymi wówczas po wsiach powiatu brzozowskiego. Nawiązał łączność z por. Henrykiem Pila-wskim, oficerem rezerwy Chliwą, przebywającym na terenie Przysietnicy, oficerem rezerwy Edwardem Kurconiem w Domaradzu, który po pewnym czasie przekazał agendy konspiracyjne Wojciechowi Dudkowi, również oficerowi rezerwy. Ponieważ zachowano dawny podział na gminy zbiorowe, Dudkowi podlegało siedem wsi. Działalność organizacji polegała wówczas na przechowywaniu ludzi, szkoleniu grup bojowych, gromadzeniu broni, likwidowaniu konfidentów (zastrzelony został wówczas syn komendanta policji w Domaradzu Tadeusz Janicki). Wkrótce komórka ZWZ gminy zbiorowej Domaradz uchodziła za najaktywniejszą i najliczniejszą w powiecie brzozowskim. ZWZ jakkolwiek była organizacją o charakterze czysto wojskowym, posiadała pewne aspekty polityczne, a to z tej przyczyny, iż rząd Sikorskiego opierał się na partiach politycznych, które delegowały swoich przedstawicieli. Komendanci poszczególnych grup ZWZ, kontaktując się z Delegaturą Rządu, pozostawali z natury rzecz pod jej wpływem.  
Na terenie powiatu brzozowskiego przedstawicielem Stronnictwa Ludowego był Tadeusz Miciak, rodem z Brzozowa. On to przekazał Dudkowi wiadomość, że placówka w Domaradzu zaliczona została do tzw. oddziałów "Chłostry" (Oddział Stronnictwa Chłopskiego). Łączna liczba przeszkolonych wojskowo osób z Domaradza, Golcowej, Blizne-go, Baryczy, Orzechówki, Jasienicy Rosielnej, Woli Jasienickiej wynosiła 250. Stan broni wynosił około 90 karabinów ręcznych, kilkaset granatów oraz sporo amunicji. Komendantami plutonów mianowani zostali: w Domaradzu Władysław Pilch, Adam Jara, ppor. Jerzy Rafiński oraz Jan Fic, w Bliznem Piotr Chęć, w Golcowej Władysław Kopczyk, w Baryczy oficer rezerwy Władysław Kozubek, w Jasienicy plutonowy Józef Chrobak, w Woli Jasienickiej Aleksander Kwolek. Komendant placówki Domaradz dysponował wówczas komórką kontrwywiadu, na której czele stał Romuald Nowaczewski. Jakkolwiek działalność ZWZ nie przejawiała się w formie akcji bojowych, to jednak sama świadomość jego istnienia podtrzymywała na duchu terroryzowaną przez okupanta ludność. Tego rodzaju stan trwał do lutego 1942 roku, kiedy to na skutek dekonspiracji aresztowanych zostaje w powiecie brzozowskim, sanockim i krośnieńskim kilkaset osób. Placówka domaradzka nie została objęta falą aresztowań. Powodem dekonspiracji były antagonizmy miedzy niektórymi dowódcami. W obliczu wynikłej sytuacji Stronnictwo Ludowe postanowiło zorganizować zupełnie oddzielne oddziały pod nazwą Batalionów Chłopskich. W związku z tym doszło w Przeworsku do spotkania Dudka z komendantem małopolskim Batalionów Chłopskich Narcyzem Wiatrem, ps. Zawoja. W wyniku spotkania Dudek został mianowany komendantem Batalionów Chłopskich na powiat brzozowski. Między BCh a ZWZ zaznaczył się wzrastający stopniowo antagonizm. Dudek ogłoszony został "agentem sowieckim" i stał się przedmiotem wzgardy wśród miejscowej inteligencji. Tłem tej propagandy było to, że Dudek sprzeciwił się podporządkowaniu BCh Związkowi Walki Zbrojnej, przemianowanemu w tym czasie na Polski Związek Powstańczy. Komenda Domaradzka BCh obejmowała dwa plutony: jeden zrzeszał członków z przysiółka Dudkówka, Wanicówka i biedotę zamieszkałą pod lasem, drugi członków z przysiółka Zatyle. Okres lat 1942-1943 cechował coraz bardziej pogłębiający się antagonizm między BCh a PZP, przemianowanym z kolei na Armię Krajową. Obie strony czyniły wszystko, by powiększyć swoje wpływy w zasięgu powierzonego sobie terenu. Wsie podzieliły się na dwa anta-gonistyczne obozy. Układ sił pod względem ilości ludzi i broni przechylał się to w jedną, to znów w drugą stronę. W Domaradzu na tzw. Dole przeważali akowcy.  
Aktywną działalność w szeregach AK wykazywał na terenie Doma-radza Adam Jara. Na górze dowódcą grupy bojowej był Jan Kobiałka. Komendantem silnego plutonu BCh: w przysiółku Różanka był Stanisław Anioł. Barycz należała prawie w całości do BCh. W Jasienicy Ro-sielnej ugrupowanie BCh było znacznie słabsze od ugrupowania AK. W Bliznen i Orzechówce wpływy BCh były znikome. W początkach roku 1943 kpt. Wanic został odwołany z zajmowanego stanowiska. Na jego miejsce mianowano kpt. Kotwiczą. Rozpoczęły się pertraktacje mające na celu zjednoczenie ugrupowań wojskowych, dla ujednolicenia akcji walki z okupantem. Zimą roku 1943 doszło do częściowego scalenia BCh z AK. Pod wspólną komendą przeszedł pluton Władysława Dudka z Zatyla. Niemniej jednak w dalszym ciągu antagonizmy nie ustawały. Mnożyły się akty samosądów. Ów rozdźwięk polityczny dezorientował nie zorganizowaną część ludności, która krytycznie ustosunkowana do obu grup, przybrała postawę wyczekującą. Z tego powodu okres poprzedzający wkroczenie Armii Czerwonej i Wojska Polskiego na teren Domaradza charakteryzował się słabą konsolidacja polityczną ludności. Stosunek AK i BCh do okupanta był jednakowy, ale założenia programowe na okres po-okupacyjny różne. Wytworzyła się paradoksalna sytuacja. Jedne i te same rodziny reprezentowały różne ugrupowania polityczne, których stronnicy popadali w coraz głębsze konflikty. Ogólnie biorąc, wśród członków organizacji brak było wnikliwszego rozeznania politycznego, a ich przynależność organizacyjna była przeważnie zdeterminowana sympatią dla swego dowódcy. Nie brakło też młodych ludzi, dla których nie ideologia, lecz żądza przygody stanowiła prawdziwy bodziec do pracy konspiracyjnej. Gdyby nie wkroczenie Armii Czewronej, doszłoby może do bratobójczej walki. Nim jednak Armia Czerwona wkroczyła na teren powiatu brzozo-wskiego, okupant przeprowadził eksterminację ludności żydowskiej. Akcję tę miejscowe społeczeństwo głęboko przeżyło. W Domaradzu mieszkały wówczas 33 rodziny żydowskie (około 90 osób). Największe ich skupisko było w "Miasteczku". Na blisko dwa miesiące przed wymordowaniem skoncentrowano Żydów z Domaradza i okolicznych wsi w getcie w Jasienicy Rosielnej, gdzie mieszkało najwięcej rodzin żydowskich i gdzie była siedziba gminy żydowskiej. Właśnie na cmentarzu w Jasienicy postanowili Niemcy przeprowadzić swą zbrodniczą akcję. W dniu, w którym miała nastąpić koncentracja, o godzinie dziewiątej do urzędu gminnego w Domaradzu wkroczyli Niemcy z przygotowaną listą zamieszkałych we wsi Żydów. Chodziło o to, by do wszystkich domów rozesłać zawiadomienia o mającej nastąpić koncentracji. W godzinę zawiadomienia były gotowe, oczekujący policjanci, których w tym dniu było wielu, rozbiegli się po wsi. Czas przeznaczony do zebrania się był krótki, ze sobą można było wziąć jedynie podręczny bagaż. Po południu korowód otoczony policją i żandarmerią opuścił Domaradz. Pierwsze stadium likwidacji Żydów zostało przeprowadzone sprawnie. W tym dniu na skutek oporu niektórych Żydów, a jeszcze bardziej dla wytworzenia atmosfery zastraszenia, zastrzeleni zostali w Domaradzu: Abraham Freifeld z żoną, Weissman o przezwisku "Lipa", Samuel Rubin oraz Żydówka o nieustalonym nazwisku, przybyła z Lut-czy w czasie okupacji. W jasienieckim getcie w opłakanych warunkach, przy skąpych racjach żywności oczekiwali Żydzi tragicznego końca. Śmielsi wracali do wsi, by zaopatrzyć się w żywność, na co straże w zasadzie patrzyły przez palce. Dnia 11 sierpnia 1942 roku (wtorek) około godziny 8 getto w Jasienicy otoczyła kompania gestapowców i drużyna własowców przybyłych z Krosna. Wypędzonym z domu ludziom kazano zabierać jedynie pieniądze i biżuterię. W złowrogim przeczuciu bliskiego końca (poprzedniego dnia podobna akcja miała miejsce w Brzozowie i o tragicznym jej finale wiedziano już w jasienieckim getcie) Żydzi pośpiesznie zakopywali co cenniejsze kosztowności; inni, pod wpływem rozpaczy, niszczyli je na oczach Niemców. Nastąpiła selekcja. Młodszych, zdatnych do pracy fizycznej, odtransportowano do najbliższej stacji w Iwoniczu, skąd przewieziono ich do Krakowa do obozu w Podgórzu. Starszych i dzieci ładowano na samochody ciężarowe. Zaraz po otoczeniu getta kilkunastu własowców udało się z łopatami na pobliski cmentarz żydowski, oddalony o pół kilometra od centrum zabudowań i otoczony nie istniejącymi już dziś wysokimi świerkami. W południowo-wschod-nim kącie cmentarza własowcy wykopali długi na 15 i szeroki na 5 metrów dół. Był pogodny, cichy dzień. Od południa, drogą z Domaradza podjeżdżały co pewien czas auta, a z nich wysiadali stłoczeni, popychani kolbami żandarmów starcy, dzieci, kobiety. Byli wycieńczeni długotrwałym pobytem w getcie, oniemiali z przerażenia. Niektórzy bronili się w przeczuciu bliskiej śmierci, niektórzy zupełnie nie reagowali na wrzaski konwojentów. Otoczeni kordonem gestapowców i własowców, ponaglani krzykiem, szli polną droga od szosy na cmentarz. Droga nie była daleka - około 250 metrów. Tu widać było przemyślaną, precyzyjną robotę Niemców. Zatrzymywano Żydów w północnej części cmentarza, gdzie do dziś widnieją ślady mogił. Tu kazano im rozbierać się do naga. Odzież składano w osobnym miejscu po dokładnym zbadaniu, czy w niej nie ma kosztowności - te ostatnie gestapowiec rzucał do przygotowanego w tym celu kosza. Małych dzieci Niemcy nie rozstrzeliwali. Rozbijali je o pnie drzew, trzymając za nogi. Starszych po czworo pędzili biegiem kilkadziesiąt metrów nad świeżo wykopany dół, w poprzek którego położona była deska. Do stojących na desce strzelali z pistoletu w tył czaszki. W miarę zapełniania się dołu deskę przesuwano coraz dalej. Wśród powtarzanych w regularnych odstępach salw można było również słyszeć pojedyncze strzały rewolwerowe. Zbiorowa mogiła wypełniała się ciałami. Egzekucja trwała od godziny dziesiątej do piętnastej. 
O trzeciej po południu zarządzono godzinną przerwę, którą wypełniła libacja gestapowców. Naoczni świadkowie zeznają, iż w czasie przerwy słychać było z cmentarza pijackie śpiewy, tymczasem pozostali Żydzi czekali na swój nieunikniony los. Cała akcja została zakończona o godzinie siódmej wieczorem. Ciała pomordowanych zlano wapnem i zasypano cienką warstwą ziemi. Po akcji pozostały ślady roztrzaskanych o pnie ciał, nieco naczyń, odzieży, dziecięcych zabawek. Według obliczeń zamordowanych zostało ponad 1000 osób, oprócz bowiem miejscowych spędzono do Jasienicy Żydów z Orzechówki, Domaradza, Woli Jasienickiej, Golcowej, Gwoźnicy, Wesołej i Bliznego. W kilka dni później, kiedy cienka warstwa ziemi zaczęła pęcznieć, okoliczni mieszkańcu na rozkaz sołtysa zabezpieczyli mogiłę. Otoczono ją fosą, a wykopaną ziemia przykryto miejsce kaźni. Gdyby nie relacja naocznych świadków, trudno byłoby dziś odnaleźć miejsce stracenia tylu ludzi. Czas wszystko zabliźni. Niektóre fakty poszły w zapomnienie, lecz groza owego pamiętnego dnia przetrwała w sercach ludzkich i jest żywa po dziś dzień.  W czasie wojny napłynęło do Domaradza sporo ludzi wysiedlonych przez okupanta z innych terenów Polski, prześladowanych, czy też z braku środków do życia szukających przytułku u krewnych. Nędza ludności rosła do ostatecznych granic. Narzucone kontyngenty ogołacały stajnie z ostatnich sztuk bydła, a komory z resztek zboża. W zamian chłop otrzymywał wódkę i garść okupacyjnych banknotów, za które notabene niewiele można było kupić. Ludzie szukając wyjścia z tej sytuacji poczynali "kombinować". Rozkwitło paskarstwo. Kolczykowane bydło nie zawsze trafiało do niemieckich rąk. Z garścią zboża, garnuszkiem masła, połciem słoniny jeździło się nawet do Lwowa, by tam wymienić je na inny artykuł.
Młodzież dorastająca w Domaradzu zaczęła uczęszczać na komplety tajnego nauczania. W owym czasie Domaradz jak nigdy obfitował w dobre siły nauczycielskie, schroniło się tu bowiem u krewnych wielu nauczycieli szkół średnich. W trudnych latach okupacji ich pracy wychowawczej i dydaktycznej wiele zawdzięcza społeczeństwo domaradzkie. Tajne nauczanie prowadzili: mgr Janina Janowska, inż. Kazimierz Ochęduszko, Władysław Janusz, mgr Stanisław Wojtowicz i in. Egzaminy odbywały się w ścisłej tajemnicy w starowiejskim klasztorze. Przewodniczącym Powiatowej Komisji Tajnego Nauczania, Oświaty i Kultury powiatu brzozowskiego mianowany został ówczesny kierownik szkoły w Orzechówce Henryk Krauz. Prawie we wszystkich gromadach powiatu brzozowskiego młodzież pobierała tajnie naukę. W dziele tajnego nauczania w zakresie szkolnictwa średniego pracowało wówczas w powiecie brzozowskim 27 kwalifikowanych nauczycieli szkół średnich, 14 nauczycieli szkół podstawowych, 11 studentów uniwersytetu i 10 absolwentów liceów. W szkolnictwie powszechnym pracowało tajnie 59 nauczycieli.
Tymczasem z areny frontu wschodniego poczęły nadchodzić pocieszające wieści. Po bitwie stalingradzkiej zachowanie się okupanta świadczyło o zmianach w układzie sił.  Zbliżał się nieuchronnie zmierzch panowania hitlerowskiego.
Dnia 27 lipca 1944 roku na teren Domaradza wkroczyły pierwsze patrole Armii Czerwonej. Postacie żołnierskich sylwetek okrytych "pałatkami" były przedmiotem niekłamanej radości uciemiężonych pięcioletnią okupacją ludzi. Świadczyły naocznie o tym, że koszmar okupacji minął bezpowrotnie. W rejonie Domaradza i Krasnej były również skoncentrowane oddziały utworzonego w ZSRR korpusu czechosłowackiego, uczestniczące w walkach o Przełęcz Dukielską.

Historia karczmy "Austeria"
Potrzeba istnienia karczmy w Domaradzu była podyktowana wieloma względami. Oto kilka z nich. Przez wieś przechodziła droga o doniosłym znaczeniu handlowym i strategicznym, która w Domaradzu krzyżowała się ponadto z innymi szlakami, wskutek czego panował tu znaczny ruch, a przy ówczesnym sposobie podróżowania niezbędne było zapewnienie podróżnym możności noclegu. Rolo sądowe odbywające się w Sanoku ściągały licznie okoliczną szlachtę, która podróżując ze swą służbą, nierzadko z rodziną, chętnie korzystała z przydrożnych karczem i zajazdów Wreszcie, w późniejszych czasach, kiedy Stara Wieś stała się ośrodkiem kultu religijnego, przydrożne karczmy odwiedzały również rzesze pielgrzymów. Funkcja karczem - jak wynika ze źródeł - nie ograniczała się jedynie do roli zajazdów, gdzie posilano się i nocowano w czasie podróży. Karczma była miejscem, w którym miejscowa ludność urządzała chrzciny, wesela, zabawy i stypy pogrzebowe. W karczmie urzędował wójt z ławnikami, tam też odbywały się sądy, tam karano opornych chłopów pańszczyźnianych i przestępców. Sądy w Domaradzu odbywały się w karczmie zwanej „Austerią". Tu też wymierzano kary. Skazanych na areszt odprowadzano do budynku przeznaczonego do tego celu, znajdującego się w pobliżu kościoła. Budynek ów został rozebrany w czasach zaborów Obok karczem - wyszynk odbywał się również w browarach. Dane o karczmach klucza brzozowskiego podają, że gorzałkę pędzono we wszystkich pięciu browarach i w każdym z nich była izba do wyszynku, niczym nie różniąca się od izb szynkarskich. Dla podróżnych, którzy zmuszeni byli spędzać noc w karczmie, przygotowano specjalne alkierze, dla ich pojazdów zaś stajnie. Sporo wiadomości dotyczących karczem w Domaradzu pochodzi z drugiej połowy XVII wieku. W dziele Wł. Sarny Dzieje Dycezyi Przemyskiey jest wzmianka o tym, że Jan Zbąski, biskup przemyski, we wsi biskupiej Domaradz, w której kapi tuła posiadała wójtostwo, wystawił karczmę, a przez to naruszył prawo propinacji służące wyłącznie kapitule. Nadto zabronił wolnego wyrębu drzew w lasach biskupich. Jan St. Zbąski piastował stanowisko biskupa przemyskiego od roku 1678 do 1689, a więc jedenaście lat. Nawet jeśli za datę wystawienia karczmy w Domaradzu przyjmiemy ostatni rok jego rządów, to jest ona jednym z najstarszych budynków we wsi. Była ona wielokrotnie przebudowywana.
„Austeria" znajdowała się w centrum osady, przy rozległym, przydrożnym placu. Później powstały inne budynki karczmy, tworzące rodzaj czworoboku.  Obok budynku karczmy znajdowała się kuźnia, w której w razie potrzeby naprawiano uszkodzone w podróży wozy i bryki oraz kuto konie. W środku, okolony z czterech stron budynkami, znajdował się plac zajezdny który znacznie później spełniał rolę targowiska. Prócz budynków karczmy stały wokół tego placu targowiska, domy piwowara, kowala, leśnego i nadleśniczego. Budynek oznaczony nr 1 był centralnym punktem, gdzie odbywały się wyszynk napojów, zabawy i sądy. Pozostałe budynki miały charakter pomocniczy. Długość "Austerii" wynosiła 60 metrów. W północnej stronie znajdowały się obszerne, mocno sklepione i suche, piwnice, gdzie przechowywano beczki z winem i okowitą.
Podczas zaborów, a także w okresie międzywojennym większość karczm była utrzymywana przez Żydów W Domaradzu były to: „Chymłanka" położona obok cmentarza, „Austeria" w Miasteczku, dwie karczmy „Na Górze", „Murowanka" na Porębach i dwie karczmy na Płosinie. Prócz karczm Żydzi mieli w Domaradzu dom modlitwy, łaźnię rytualną oraz szereg domów, dziś w większości już nie istniejących. Po wymordowaniu Żydów w czasie okupacji część domów pożydowskich, zwłaszcza zniszczonych, wraz z domem modlitwy i łaźnią rozebrano, pozostałą część przejęli mieszkańcy wsi. Odnośnie targowiska domaradzkiego, które pierwotnie służyło jako plac zajezdny, dowiadujemy się z Klucza Brzozowskiego, że w roku 1769 i 1774 wydzierżawione ono zostało łącznie z propinacją.
Wiek XVIII przynosi zasadniczo niewiele zmian w ilości karczm w Domaradzu. Jest ich nadal dwie i jeden browar. W drugiej połowie XVIII wieku jest ich trzy. Brak również zasadniczych zmian w sposobie budowy karczm. Podobnie jak młyny, budowano je z drzewa ciosanego, tartego i łupanego, pokrywano gontami lub słomą. Najważniejszymi pomieszczeniami były izba szynkarska i gościnna oraz sień zajezdna. W izbie szynkarskiej, oświetlonej dwoma lub trzema oknami, był piec z kamiennym szabaśnikiem, zazwyczaj okładany zielonymi kaflami, stoły, zydle i ławy W stajni zajezdnej były żłoby i drabiny na siano. Prócz tego w karczmach były komory, gdzie przechowywano naczynia szynkarskie. „Austeria" posiadała obszerne i suche piwnice, w których przechowywano znaczne ilości beczek na wino i wódkę (Wódkę i wino wozili z Węgier miejscowi mieszkańcy Domaradza - Antoni Duplaga i Michał Sikora, obaj z Ról, Łukasz Gosztyła z Płosiny, Wojciech Bryś z Budzisza i inni). Z naczyń używane były kufy gorzałczane, konwie, pumie dębowe, garnce miedziane, kwaterki i półkwaterki oraz "siwaczki", czyli kieliszki.
Szynkarze arendujący karczmy zajmowali w społeczeństwie miejscowym poważną rolę. Byli oni zazwyczaj wierzycielami wielu mieszkańców wsi. W ich rękach koncentrowały się rozległe stosunki handlowe. Picie na kredyt oraz zaciągane długi były najczęstszym źródłem antagonizmów między karczmarzami a dłużnikami. Z po wyższych względów karczmarze nie zawsze cieszyli się wśród swoich klientów sympatią. Przemysław Dąbkowski tak opisuje napad na karczmę w Jasienicy: Jako właściciel ziemski miał biskup przemyski niejednokrotnie sprawy sądowe ze swymi świeckimi sąsiadami o zwykle zatargi sąsiedzkie, np. O zbiegłych kmieci... W 1470 słudzy biskupi Lasota i Starzyński napadli na karczmę w Jasienicy należącą do Henryka Kamienieckiego, i wypędzili z niej karczmarzy'24, Z drugiej strony karczmarz był dla chłopów, będących w kłopotach finansowych ostoją niosącą doraźną pomoc w krytycznym momencie. Okoliczność ta sprawiała, że chłopi żywili wobec niego swoisty respekt, oparty na poczuciu zależności.
0 tym, że w Domaradzu karczmarzem był Żyd, wzmiankuje notatka zawarta w numerze 67 "Gazety Sanockiej" z dnia 9 kwietnia r. 1905. Zapytanie. Ponieważ dochodzi nas znowu nieprzyjemna wiadomość, że w miejscowości Domaradz, należącej do majątku rzym.-kat. Biskupstwa w Przemyśla, sprzedano Żydom na karczmę ratusz stojący przy gościńcu blisko tutejszego kościoła, przeto zapytujemy wielebnego Ks. Kremenkowskiego, kanonika gremialnego i komisarza duchownego dóbr stołowych rzym.-kat. Biskupstwa przemyskiego, czy wieści te mają jaką podstawę, a ucieszylibyśmy się bardzo, gdyby prawdziwość ich zostala zaprzeczona.
Ze względu na zły stan budynku `Austeria" zostaje w roku 1931 częściowo rozebrana. Rozbiórce uległa sień i stajnia, resztę zaś kupiła od karczmarza Freifelda za kwotę 3000 dolarów miejscowa gmina. Umieszczono tam urząd gminny, który poprzednio mieścił się w budynku sklepu spożywczego. Rekordową liczbę ośmiu karczm posiada Domaradz w okresie zaborów. Wszystkie one znajdują się w rękach Żydów Powodem ich istnienia był brak komunikacji kolejowej i całkowite przerzucenie ciężaru ruchu na istniejące drogi bite oraz rozwój ekonomiczno-gospodarczy obszaru Podkarpacia. "Austeria" była w dalszym ciągu karczmą centralną, zaopatrującą w trunki pozostałe karczmy w Domaradzu. Obok nowego cmentarza, koło drogi wiodącej z Lutczy do Domaradza, na parceli znajdującej się obecnie w posiadaniu Franciszka Bobra znajdowała się karczma zwana "Chymłanką", stanowiąca własność biskupstwa przemyskiego. Sień zajezdną miała karczma stojąca u skrzyżowania dróg w przysiółku Płosina. W tymże przysiółku, na granicy Domaradza z Jasienicą, o 100 metrów od wyżej wspomnianej, od strony zbocza stała jeszcze jed na karczma. Karczmarz Mojżesz Pasner posiadał karczmę w przysiółku zwanym "Górka". "Na Górze" były dwie karczmy Pierwsza znajdowała się w granicach obecnych posiadłości Józefa Janowskiego, druga nieco dalej w kierunku wsi Golcowej. Ostatnia- zwana "Murowanką" mieściła się w przysiółku "Poręby". Nazwa powstała stąd, że zbudowana była z kamienia. Ostatnim jej dzierżawcą był Zyd, Samuel Tag. (Z podań ustnych, które do dziś krążą wśród miejscowej ludności, wynika, że "Murowanka" odwiedzana była często przez posłów tej ziemi, którzy przy kuflu piwa omawiali sprawy społeczne, kaptowali zwolenników i często dla poparcia swych racji uciekali się do rękoczynów).
W okresie międzywojennym ilość karczm w Domaradzu wyraźnie się zmniejszyła. Prowadzili je głównie Żydzi, jakkolwiek zdarzali się również przedsiębiorczy chrześcijanie, którzy wytrzymywali konkurencję karczmarzy żydowskich. Tak np. w "Miasteczku" we własnym budynku prowadził wyszynk napojów alkoholowych Wojciech Wojewódka. Przy tym samym trakcie znajdował się też drugi wyszynk zwany "Łukaszką".
Do czasu wybudowania "Kalinki" istniała jedyna gospoda mieszcząca się w budynku Wojciecha Wojewódki. Pomieszczenie przeznaczone na gospodę zostało odrestaurowane, stosownie do coraz bardziej wzmagającego się ruchu na szlaku bieszczadzkim.
 
Opis karczmy na podstawie materiałów Benedykta Gajewskiego



6. Domaradzkie legendy

LEGENDA O ROKICIE ROZBÓJNIKU
Bardzo dawno temu, kiedy okolice Domaradza porośnięte były gęstymi lasami, w lesie zwanym "Rokitne"„ na stromym wzgórzu, wybudował sobie pewien szlachcic-banita drewniane obronne dworzyszcze. Z powodu trybu życia, jaki prowadził (polował w lasach, a poza tym napadał i rabował przeciągających tamtędy bogatych kupców), przezwany został "Diabłem Rokitą". Zrabowane klejnoty i towary oddawał biednym mieszkańcom okolicznym, którzy po pewnym czasie zwabieni łatwym zyskiem zaczęli wraz z nim uprawiać rabunek. Tym sposobem "Diabeł Rokita" zebrał wokół siebie liczny orszak kompanów, którzy stali się postrachem całej okolicy Pewnego razu został on jednak napadnięty podstępnie przez grasujących od czasu do czasu po tych okolicach Tatarów i w walce zginął wraz z towarzyszami. Tatarzy doszczętnie spalili dworzyszcze wraz z okolicznymi domami.

LEGENDA O "KOŚCIELISKU"
W Rokitnem, przy dworzyszczu, w którym mieszkał szlachcic-banita, stał niewielki kościół. Nikt tam jednak nie chodził. Szlachcic z kompanami trudnił się rozbojem i nie w głowie im były modlitwy Nabożeństwa odprawiał ksiądz w pustym kościele. Pewnego razu kościół zapadł się pod ziemię. Od czasu do czasu, w niedzielę, słychać było gdzieś spod ziemi się wydobywający głos dzwonów, które dalej zwoływały wiernych na modlitwę. Odtąd miejsce to nazywano "kościeliskiem". Postanowiono jednak wydobyć z ziemi dzwony, by choć w części czynem tym zmazać swoje winy. Nadludzkim wysiłkiem wydobyto je. Uradzono zawieźć dzwony do najbliższego kościoła. Droga wypadła przez Domaradz. W miejscu, gdzie obecnie stoi kościół, woły stanęły Żadna siła ludzka nie mogła ich ruszyć z miejsca. Postanowiono zatem wybudować tu kościół i dzwony zawiesić na jego wieży.

LEGENDA O POCHODZENIU NAZWY DOMARADZ
Król Kazimierz Wielki postanowił swemu wiernemu słudze podarować szmat ziemi i osadzić go na niej. Wysłał go, aby obejrzał wyznaczony dlań teren i szybko wracał zdać relację z podróży Sługa oczarowany był pięknem ziemi, która miała stać się jego własnością. Przemierzał nieprzebrane bory pełne wszelakiego zwierza, oglądał barcie pełne miodu i smolarzy przy wyrobie smoły. Okolica była piękna i bogata. Pełen dobrej myśli wrócił do swego pana i zdał sprawę z podróży Król widząc, że słudze podoba się wybrane dla niego miejsce, kazał sporządzić akt nadania. Brak w nim tylko było nazwy nowo powstającej osady Ani sekretarzowi królewskiemu, ani królowi nic stosownego nie przychodziło na myśl. Postanowiono z wyborem nazwy poczekać. Tymczasem sługa ruszył do swych nowych włości i zajął się ich zagospodarowaniem. Kiedy wystawił dla siebie okazałe dworzyszcze, wydał wspaniałą ucztę, na którą zaprosił swego dobrodzieja. Król nie odmówił prośbie wiernego sługi i zaszczycił dom jego swoją obecnością. Obejrzał okazałe i zasobne dworzyszcze i rzekł z uznaniem:
"Widzimy, że doma radzisz sobie dobrze, przeto wolę naszą jest, by osada, która tu powstanie, Domaradzem się zwała".

Legendy przekazywane z ust do ust spisane przez Benedykta Gajewskiego



7. Atrakcje turystyczne okolic Domaradza

Rezerwat Sklany „PRZĄDKI"
W obrębie miejscowości Czarnorzeki, nad Kotliną Krosnieńską, sterczą olbrzymie ostańce skalne, słynne „Prządki". Najwyższe wzniesienie sięga 522 m n.p.m.
Skały te zbudowane z gruboziarnistego piaskowca ciężkowickiego rozrzucone są niemal na całym grzbiecie długiego wzgórza. Swym kształtem przypominają postaci kobiet olbrzymów, którym tradycja ludowa dodała nie mniej interesujące legendy. Jedna z nich mówi, że na pobliskim zamku Kamieniec mieszkały trzy urodziwe córki właściciela. Pewnego razu przyjechał młody rycerz, aby prosić jedną z nich o rękę. Wszystkie były piękne, więc wybór był trudny. Niedoszły pan młody postanowił więc postawić warunek: ta zostanie jego żoną, która prędzej własnymi rękami uprzędzie suknię. Aby im nikt w tek pracy przeszkadzał, poszły prząść do lasu. Tymczasem nadeszły święta wielkanocne. One jednak nie zważając na to, przędły dalej. Zostały więc ukarane; zamienione w te oto czarnorzeckie głazy. Według innej opowieści, prządki z Odrzykonia wybrały , się  z zamkowym czarownikiem do lasu. Tam zostały napadnięte przez rozbójników. Dla ocalenia przed zniewoleniem - zaklęte zostały w kamienie. Być może dlatego niektóre skały noszą zbójeckie nazwy.
Najbardziej oryginalna i ciekawa grupa skał, znajdująca się na szczycie wzniesienia, stanowi rezerwat geologiczny „Prządki". Są tu cztery oddzielne grupy skalne. Pierwsza od drogi nosi nazwę „Prządka-Matka", druga „Prządka-Baba", trzecia „Herszt". Czwarta, skryta częściowo w lesie, nosi imię zbója Madeja.
Rezerwat ten swym zasięgiem obejmuje obszar 13,62 ha. Został utworzony w 1957 roku. Mniejsze, także mniej oryginalne skałki, spotyka się w dalszym ciągu grzbietu, w okolicach zamku kamienieckiego i w Woli Komborskiej.

Na podstawie książki Jerzego F. Adamskiego Pogórze Dynowskie

Runiny Zamku "Kamieniec" w Odrzykoniu
ODRZYKOŃ, w odległości 2 km od rezerwatu "Prządki", na szczycie góry zwanej Kamieńcem (452 m n.p.m.) są ruiny zamku. O nich to Seweryn Goszczyński w "Królu zamczyska" pisał: Najwydatniejszym jednak rysem okolic Krosna, najmocniej pociągającym ku sobie moje oczy i serce, były zwaliska Zamku Odrzykońskiego. Ruiny zamku kamienieckiego położone są w przysiółku Podzamcze, należącym do wsi Odrzykoń. Niektóre fragmenty murów ma ą pozostałości gotyckie, np. brama główna wieży lub ostro-łukowa nisza kropielnicy. Mury są renesansowe, mają okrągłe łuki, okna z równym gzymsem i laskowaniem we framugach. Pierwszy w tym miejscu zamek-warownię zbudował król Kazimierz Wielki, z przeznaczeniem do obrony przed napadami ze strony Rusi i Węgier. Po przyłączeniu ziemi sanockiej do Polski po 1340 r. Władysław Jagiełło pod koniec XIV w. darował zamek, zwany już wówczas Kamieniec, Klemensowi z Moskarzewa Pilawicie, założycielowi znanej później rodziny Kamienieckiech.wspólną kaplicę i studnię. Dwa lata później Klemens Kamieniecki, kasztelan sanocki, za pożyczkę 2 000 czerwonych złotych oddał zamek "niższy" z przedmurzem, z prawem do kaplicy na zamku "wyższym" i do studni - burgrabiemu i wielkorządcy krakowskiemu, Sewerynowi Bonarowi. Zamek "niższy" przetrwał w posiadaniu Bonarów do roku 1593, potem na mocy małżeństwa Zofii Bonarówny z Janem Firlejem, wojewodą lubelskim i marszałkiem wielkim koronnym - przeszedł na własność Firlejów. Natomiast zamek "wyższy" Kamienieccy dzierżyli przez blisko sto lat.
Podczas najazdu Rakoczego zamek był oblegany i częściowo został zniszczony. Z czasem utracił militarne znaczenie. Opuszczony przez właścicieli zaczął chylić się ku upadkowi.
Najsmutniejszym okresem w dziejach zamku były czas kiedy zamek "niższy" należał do Firlejów, a wyższy do następców po Kamienieckich - Skotnickich. Ciągle trwały spory i zatargi - "o grunty, mur ganiany, studnię i kaplicę". Jedni drugim niszczyli sady i ogrody, burzyli mury i wycinali krzewy winogron, którymi obsadzony był zamek. Nie pomógł wyrok sądu z 1610 r., na mocy którego Piotr Firlej miał zbudować sobie osobną studnię. Onże w tym samym czasie skarży Jana Skotnickiego o bezprawne wycięcie drzew owocowych i zbudowanie na tym terenie w ogrodzie cegielni. Córki Firleja napadły na Żyda, wiozącego towar do Krosna. Srodze poturbowały kupca, zabrały mu towary i triumfalnie wjechały kradzionymi wozami na dziedziniec zamkowy.
Finał tego właśnie sporu znamy ze znakomitej komedii Aleksandra Fredry pt. "Zemsta". Cześnik Raptusiewicz to Piotr Firlej, zaś Rejent Milczek to Jan Skotnicki, Klara, bratanica. Cześnika, to Zofia Skotnicka. Zaś pierwowzorem Wacława, syna Rejenta, był Mikołaj Firlej - brat Piotra. W dniu ślubu miał on 50 lat. Dzień ślubu Zofii i Mikołaja nie zakończył bynajmniej sąsiedzkich utarczek. Trwały one jeszcze 37 lat. Aleksander Fredro po ślubie z Zofią Jabłonowską w 1828 r. stał się jednym z dziedziców Kamieńca. Wzmianki o tym sporze znalazł w archiwum rodzinnym Jabłonowskich. Pisząc "Zemstę" w 1833 r. świadomie czas akcji przesunął na początek XIX wieku, na lata po wojnach napoleońskich.
Jeszcze na początku XVIII wieku mieszkali tu Firlejowie. Ale już wówczas zamek chylił się ku ruinie. Zniszczenia dopełniła wichura, która miała miejsce w 1796 r. Zamek zaczął się powoli rozsypywać, aż ostatecznie zamienił się w ruinę. W wieku XIX podejmowano próby ratowania zamku. Prace zabezpieczające wykonano dopiero w 1904 r. Około 1831 r. pojawił się opiekun ruin, Machnicki, syn rolnika z Białobrzegów, nazywający siebie królem zamczyska. W jego murach przeżył 11 lat. Postać ta i dzieje zamczyska dały Sewerynowi Goszczyńskiemu asumpt do napisania prozą poematu pt. "Król zamczyska".
Ruiny kamienieckiego zamczyska stanowiły natchnienie dla wielu innych twórców, wśród nich i dla Jana Matejki. W setną rocznicę insurekcji wśród ruin wzniesiono w 1894 r. pomnik Tadeusza Kościuszki, dłuta Andrzeja Lenika. Wiążące się z tym zabytkiem opowieści ludowe mówią o podziemnym tunelu łączącym Kamieniec z Krosnem, o zielonym łańcuchu zatopionym w studni, o zaczarowanej piwnicy, zakopanych skarbach. W latach 1952-53 i 1968-71 prowadzono na zamku prace ratownicze. Jednak w 1974 r. część murów dobrze zachowanej baszty rozsypała się w gruzy. Roboty konserwacyjne kontynuowano w 1983 r.
Zamek położony jest na terenie wsi Odrzykoń, o której pierwszą wzmiankę czytamy w dokumencie W. Jagiełły z 1392 r. Nazwa miejscowości prawdopodobnie związana jest z wyprawianiem przez jeb mieszkańców skór końskich. Właścicielami Odrzykonia byli kolejno właściciele zamku "wysokiego": Kamienieccy, Skotniccy, Firlejowie, Mniszchowie, Jabłonowscy, Starowieyscy. W roku 1934 Odrzykoń został siedzibą gminy. Liczył wówczas 2505 mieszkańców. W okresie operacji dukielskiej w 1944 r. mieścił się tu szpital polowy.

Na podstawie książki Jerzego F. Adamskiego Pogórze Dynowskie

Wzgórze Świętego Michała
Położone na terenie miejscowości Blizne (w odległości ok. 2 km od centrum wsi, w kierunku północno-wschodnim), o wysokości 450 m n.p.m, w paśmie pokrytych lasami wzgórz - ciągnących się od Grabownicy do Domaradza. Z górą tą związane jest następujące zdarzenie, zapisane w księdze wizytacyjnej bpa Jerzego Albrechta Denhoffa w roku 1699. Oto tekst w pełnym brzmieniu: Do tego samego kościoła należy kaplica. Świętego Michała Archanioła, zbudowana na górze i gruncie plebańskim przez stawnego Józefa Natogowskiego, proboszcza blizneńskiego, z okazji cudu w czasie najazdu Tatarów roku Pańskiego 1624, którzy około uroczystości św. Michała Archanioła rozbili obóz w pobliskiej wsi Różanka. Stamtąd napadli na najbliższą wieś Blizne i uprowadzili w jasyr 60 ludzi. W miejscu obecnej kaplicy Świętego Michała Tatarzy zostali przepędzeni w cudowny sposób przez wielką liczbę wojska w białych szatach. Przerażeni jeńcy, oddani w opiekę św. Michałowi przez Przewielebnego Księdza Proboszcza, bez żadnych szkód i w pełnej liczbie powrócili do domów, przyrzekając szczególną wdzięczność św., Michałowi. Z tej samej pobudki i wdzięczności proboszcz zbudował na miłej górze kaplicę ku wiecznej pamięci na podobieństwo kaplicy Świętego Michała na Górze Gargauo.
Inne przekazy źródłowe mówią, że owa cudowna obrona miała miejsce w roku 1672. Wiemy natomiast na pewno, że fundatorem pierwszej kaplicy pw. Świętego Michała był ks. Jan Józef Nałogowski. Musiał ją wybudować w latach 1670-84, kiedy to był proboszczem miejscowej parafii. Kaplica była zbudowana na gruncie plebańskim, z drewna jodłowego, ciosanego w kostkę. Pokryta była dachem gontowym. Przy drzwiach wejściowych na czterech słupach stała dzwonnica. Przed rokiem 1723 znajdowały się w niej dwa dzwony, lecz zostały przeniesione do kościoła parafialnego. Na zewnątrz mały cmentarz opasywał kaplicę. Raz w roku, w święto Michała Archanioła, odprawiano uroczystą mszę z wystawieniem Najświętszego Sakramentu i procesją. Przybywali tutaj wówczas wierni z wszystkich okolicznych wsi. Kult św. Michała był bowiem bardzo rozpowszechniony.
W połowie XVIII wieku zaszła konieczność gruntownego remontu kaplicy. Ówczesny biskup przemyski, Wacław Hieronim Sierakowski, podjął decyzję, aby rozebrać kaplicę, a na tym miejscu wybudować nową murowaną świątynię pw. Zjawienia Świętego Michała Archanioła. Do kościoła dołączył murowane kaplice z przeznaczeniem na stacje drogi krzyżowej. Wzniesiono również drewnianą rezydencję z przeznaczeniem na mieszkania dla zakonników.W roku 1760 sprowadził tutaj kapucynów. Już za ich czasów, w 1768 roku, konsekrowano murowany kościół. Dziewięć lat później przebywało tutaj ośmiu zakonników, w tym pięciu księży i trzech braci.
Rok 1788 był ostatnim w historii rezydencji na Górze św. Michała. Po kasacie kapucynów barokowy ołtarz został przeniesiony do kościoła w Humniskach, gdzie do chwili obecnej spełnia funkcję głównego ołtarza. Dwa obrazy przekazano do świątyni w Izdebkach. Ławki i rzeźbione konfesjonały przeniesiono do starowiejskiego sanktuarium. Część wyposażenia znalazła się w kościele parafialnym w Bliznem.
Kościół na Michałku przeznaczono do rozbiórki. Został zakupiony przez dziedzica Wesołej, Bonawenturę, Woynę, który z uzyskanego materiału chciał wznieść dla siebie dwór. 17 stycznia 1789 r. zmarła jego żona, Marianna. Woyno uznał to za karę Bożą, zrezygnował z budowy domu, sprzedał w Wesołej swój majątek i przeniósł się w inną okolicę.
Według ludowej tradycji, z cegły kościoła Świętego Michała, miała być zbudowana karczma "Murowanka" w Gwoźnicy. Jej budowniczy, Zaklika, ociemniał. Ponownie dopatrywano w tym kary Bożej. Na miejscu dawnego klasztoru w roku 1877 miejscowy proboszcz, ks. Józef Januszkiewicz, zbudował z cegły i kamienia plisę, także pod wezwaniem św. Michała, która przetrwała do czasów współczesnych. Wykonane na ścianach malowidła mówią burzliwych dziejach tek góry. Na wzgórze Michałek w dniu odpustu św. Michała Archanioła nadal ściągają rzesze wiernych. Obok Góry św. Michała prowadzi asfaltowa droga łącząca Blizne z Golcową, od której już tylko 200 metrów do historycznego wzniesienia.

Na podstawie książki Jerzego F. Adamskiego Pogórze Dynowskie

LUTCZA
Jjest dużą wsią  nad Stobnicą, w gminie Niebylec, przy ruchliwej, trasie turystycznej Rzeszów - Brzozów, w Bieszczady. Wzmiankowana w 1390 r., kiedy to król Władysław Jagiełło pozwolił na przeniesienie z prawa polskiego na niemieckie wsi Lutcza w województwie sandomierskim (powiat pilznieński). Jej właścicielem był wówczas Czador z Potoka. W rejestrze powiatu pilznieńskiego z roku 1508 właścicielem części wsi był Piotr Domaradzki. Miejscowość w obecnych granicach powstała z połączenia istniejących jeszcze w XVI wieku dwóch wsi: Lutczy oraz Domaradza Niżnego, zwanego Zakobylem. Ta ostatnia obecnie jest tylko przysiółkiem Lutczy. Występuje pod nazwą Kobyle. Według miejscowej tradycji, w widłach Stobnicy i Czarnego Potoka miała być warownia chłopska, jedna z wielu w okresie najazdów Tatarów. 15 czerwca 1943 r. Niemcy wyprowadzili z domów i rozstrzelali na skraju lasu za udzielanie pomocy żołnierzom Armii Krajowej: Józefę Piterę, jej córkę - Stefanię Piterę, Katarzynę Zamorską; Jakuba Janisza, Jana Jakubiaka, Katarzynę Paczkowską i Jozefa Fronia. Zamordowanych pochowano w miejscu stracenia. W roku 1958 wybudowano tu nagrobek. 14 lipca 1943 r. zostali wyprowadzeni przez gestapowców z domu i rozstrzelani: Antonina Froń, Marcjanna Froń i Stanisław Szczęsny. Dom spalono. Zwłoki pochowano na miejscu stracenia. Po wojnie przeniesiono je na cmentarz parafialny.
Cennym zabytkiem Lutczy jest drewniany kościół parafialny pw. Wniebowzięcia NP Marii wzniesiony ok. 1464 r. Trójnawowy, wzniesiony w tradycji późnogotyckiej, z bogatym detalem ciesielskim. W początkach XVI wieku przy prezbiterium dobudowano murowaną zakrystię. W następnym stuleciu przy kościele stanęła wieża, która najprawdopodobniej spłonęła już podczas pożaru świątyni w 1670 r. Remontowana w XVII/XVIII w. Wykonano wówczas strop z fasetą, który w nawie wsparto na słupach.  Ostatnio odnowiony (1976 r.).
Obecny kościół parafialny, murowany, zbudowany w latach 1958-1962. Warto w nim zwrócić uwagę na piękną polichromię. Umieszczone wysoko na ścianach nawy głównej ponad filarami i w kaplicach malowidła projektowali: Eugeniusz Mucha, Witold Urbanowicz i Julian Jończyk (z Krakowa). Maria i Jerzy Skąpca zaprojektowali witraże, ołtarz główny, boczny i ambonę Tadeusz Szpunar, ławki zaś - ks. Władysław Wilk, ówczesny proboszcz tej parafii. W efekcie wnętrze świątyni harmonijnie łączy tradycje sztuki religijnej z jej głęboką symboliką, z nowymi formami sztuki drugiej połowy XX wieku.

Na podstawie książki Jerzego F. Adamskiego Pogórze Dynowskie

Gwoźnica
Jest położoną na północ od Brzozowa wsią w gminie Niebylec. Rozciągnięta wzdłuż doliny rzeczki Gwoźnica, dzieli się na Gwoźnicę Dolną i Gwoźnicę Górną. W pasie wzniesień ciągnących się na północ od wsi wyróżnia się wzgórze Wilcze (510 m n.p.m.), zwane też Patrią. Tutaj w 1901 r. urodził się znany poeta, Julian Przyboś. Był jednym z czołowych przedstawicieli współczesnej polskiej poezji. Zasłynął jako twórca oryginalnej konstrukcji poetyckie, autor licznych wierszy, zbiorów poetyckich i esejów. Zmarł w 1970 r., pochowany został na miejscowym cmentarzu. Jego rodzinna chałupa już nie istnieje, spłonęła w 1958 r. Miejsce to upamiętnia głaz. W latach siedemdziesiątych narodziła się koncepcja stworzenia w Gwoźnicy muzeum Juliana Przybosia. Miał to być rezerwat etnograficzny. Zakupiono XIX-wieczną zagrodę Antoniego Błądzińskiego (z chałupą podobną do starego domu Przybosiów). Powstał miniskansen, w którego skład wchodzą: chałupa z tzw. przyłapem (wnęką podcieniową) konstrukcji zrębowej z wysokim czterospadowym dachem krytym słomą, stodoła z podcieniem w narożniku z 1900 r., dawna stajnia końska adaptowana na warsztat i dwukondygnacyjny spichlerz kamienno-drewniany. W pomieszczeniach tych zgromadzono pamiątki związane z życiem i twórczością poety oraz zbiory etnograficzne. Muzeum to udostępniono zwiedzającym w połowie lat osiemdziesiątych.
W górnej części wsi - drewniany kościół parafialny w. św.. Antoniego Padewskiego z 1864 r. Odnowiony na przełomie wieków. Rozbudowany w latach: 1923 r. (dodanie kaplicy) i 1930 (przedłużenie). Jednonawowy. W okresie ostatniej wodny proboszczem miejscowej parafii był ks. Franciszek Jeleń. Był on współorganizatorem Placówki AK Strzyżów-Niebylec. Z jej komendantem, a swoim parafianinem, por. Janem Chyłkiem, utrzymywał ścisły kontakt. Nad żołnierzami AK sprawował opiekę duszpasterską: spowiadał ich, rannym udzielał wiatyku, a poległym urządzał w nocy pogrzeby konspiracyjne. O wielkiej jego odwadze i patriotyzmie mech świadczy fakt, że w Wielki Piątek 1944 r. pozwolił, aby straż przy Bożym Grobie pełnili żołnierze AK, w pełnym umundurowaniu i uzbrojeniu.
Nie opodal kościoła jest głaz upamiętniający 10. rocznicę odzyskania niepodległości w roku 1918.

Na podstawie książki Jerzego F. Adamskiego Pogórze Dynowskie

Jasienica Rosielna
Duża wieś gminna, po raz pierwszy wzmiankowana w pierwszej połowie XV wieku. W dokumencie z 1442 r. występuje sołtys Stanisław z Jasienicy. Sześć lat później wieś wraz z Odrzykoniem i Malinówką wchodziła w skład majątku ziemskiego Marcina Kamienieckiego.
Od 1727 r. do końca I wojny światowej Jasienica posiadała prawa miejskie. Jednakże według informacji zawartej w „Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego" (1882 r.) było to miasteczko źle zabudowane. Co piątek odbywał się w Jasienicy targ tygodniowy, natomiast trzy razy w roku (2 lipca, 5 sierpnia i 9 grudnia) - jarmarki. Powszechnym zajęciem pozarolniczym ludności było tkactwo. Własność Załuskich i Wysockich. Godny zainteresowania, usytuowany na wzgórzu wśród drzew, barokowy kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NP Marii z 1770 r., fundacji Marianny i Ignacego Załuskich. Drewniany, konstrukcji zrębowej na podmurowaniu. W dzwonnicy gotycki dzwon z napisem minuskułowym, najprawdopodobniej z XV wieku. W kościele zachowała się stara tradycja organizacji Bożego Grobu przed głównym ołtarzem. Z chwilą rozpoczęcia rezurekcji konstrukcja Bożego Grobu jest ustawiona jak w dniu poprzednim. Wierni w procesji wielkanocnej trzykrotnie obchodzą kościół. W tym czasie dekoracja znika. Uczestnikom nabożeństwa ponownie ukazuje się piękna forma głównego ołtarza. Do ogrodzenia kościoła przylega kaplica, wzniesiona w 1891 r., murowana. Do roku 1970 istniał na terenie cmentarza kościół pw. św. Antoniego z fundacji Marcina Gorzkowskiego. W wyniku pożaru uległ całkowitemu zniszczeniu. Resztki parku krajobrazowego z pierwszej połowy XIX wieku z zachowanym starodrzewem i stawami otaczają fragmenty kolumnowego portyku dawnego dworu Wysockich, spalonego w 1916 r. Zachowały się także: rządcówka, dwa spichlerze oraz stajnie wzniesione około połowy ubiegłego stulecia.

Na podstawie książki Jerzego F. Adamskiego Pogórze Dynowskie

Golcowa
Duża wieś o długości ok. 7 km w gminie Domaradz, nad rzeczką Golcówka - prawym dopływem Stobnicy. Z 18 kwietnia 1425 r. pochodzi przywilej lokacyjny wydany przez ówczesnego biskupa przemyskiego, Janusza z Lubienia, na mocy którego Wojtek, syn Pawła z Domaradza, założył wieś zwaną Nowy Domaradz. Dokument ten dotyczył dolnej części obecnej miejscowości Golcowa. Następny z biskupów, Piotr z Chrząstowa, aktem z 25 czerwca 1448 r. założył osadę zwaną początkowo od jego imienia - Piotrawin. Przywilej otrzymał Maciej Golec, sołtys z Golcowej. Z połączenia obu wsi powstała obecna Golcowa. Od XV wieku Golcowa należy do dóbr biskupstwa przemyskiego (tzw. klucz brzozowski). Kościół parafialny rzymskokatolicki pw. św. Barbary, wzniesiony około XV stulecia. W roku 1485 biskup przemyski, Jan Kazimirski dał pieniądze na naprawę starej lub budowę nowej świątyni. Zachowany do naszych czasów drewniany kościół gotycki zapewne został zbudowany w ostatnich piętnastu latach XV wieku. Remontowany ok. 1599 r. W 1756 r. dano trzy nowe okna, w latach 1877-78 usunięto soboty i dobudowano kruchty. Siedem lat później przedłużono nawę ku zachodowi. Prezbiterium jest prostokątne, zamknięte trójbocznie. Ołtarz główny  barokowy z 1628 r., dwukondygnacyjny. W jego polu głównym obraz Matki Bożej ze św. św. Joachimem i Anną (także z 1628 r.). W ołtarzu bocznym  barokowy z 1628 r. obraz św. Barbary, zasłonięty sukienką drewnianą (ok. 1720 r.). Ambona barokowa, zdobiona malowidłami. Obok kościoła  plebania z końca XVIII wieku. Drewniana, konstrukcji zrębowej. Parterowa, częściowo podpiwniczona. Z tego okresu pochodzi spichlerz plebański parterowy, od frontu podcień wsparty na pięciu słupach.
We wsi interesujące XIX-wieczne figury i krzyże przydrożne, fundacji m.in. Franciszka Pietry i Jana Zająca. W części wsi zwanej Różanką powstał nielegalnie w latach 1974-76, w wyniku adaptacji budynku gospodarczego, kościół filialny pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Konsekrowany w 1981 r. przez bpa Ignacego Tokarczuka. Z obszarem Różanki wiąże się do niedawna istnienie dwóch kurhanów. Usypane zostały z ziemi na wysokość około 5 metrów. Według miejscowej tradycji, miały one ścisły związek z napadami Tatarów na te tereny. Miały być to groby poległych w walce możniejszych wojowników tatarskich. Z czasem kurhany zostały zniwelowane, a ziemię użyto do budowy drogi. Wieś znana z produkcji wyrobów wikliniarskich.

Na podstawie książki Jerzego F. Adamskiego Pogórze Dynowskie

Stara Wieś
Miejscowość nad Stobnicą, od południa granicząca z Brzozowem. Widoczna z daleka okazała świątynia to największe sanktuarium Maryjne na obszarze wykraczającym poza granice Pogórza Dynowskiego. Początki miejscowości sięgają roku 1359, kiedy to Kazimierz Wielki wydal dokument lokacyjny dla osady nad Stobnicą, od miejscowych nazwanej Brzozowa. W 1384 r. wieś ta wraz z Domaradzem na okres kilku wieków darowana była biskupstwu przemyskiemu. W tym też czasie, na południe od osady, na wzgórzu, powstaje miasto o tej samej nazwie. Z czasem miasto Brzozów staje się centrum rozległego klucza dóbr biskupich, zaś osada wiejska przyjmuje nazwę Stara Wieś. Pierwszą wzmiankę o przemianowaniu dawnej Brzozowej na Starą Wieś spotyka się w roku 1460. Z czasem istniejący już kościół starowiejski staje się filialnym, przynależnym do parafii Brzozów. Taki stan będzie miał miejsce aż do połowy XIX wieku.
Wiemy, że w drugiej połowie XVII wieku w Starej Wsi znajdował się drewniany kościół posiadający trzy ołtarze. Zapewne zostały one przeniesione do wzniesionego w jego miejscu w 1698 r. nowego pw. NMP. W inwentarzu tego kościoła z roku 1729 wymieniony jest cudowny obraz Zaśnięcia i Wniebowzięcia Matki Bożej, który już wówczas znajdował się w głównym ołtarzu i był przedmiotem kultu. Był to właśnie obraz Pani Starowiejskiej.
Na podstawie badań historyków sztuki można przyjąć, że starowiejski cudowny obraz wykonany został na deskach lipowych i jodłowych na początku XVI stulecia. Należał do dzieł malarskich z przełomu stylów: późnogotyckiego i wczesnorenesansowego. Przedstawia dwie sceny: Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny (w dolnej części obrazu) oraz przyjęcia Maryi w niebie przez Chrystusa (górna część). W 1974 r. ukazała się książka "Po Rzeszowskim Podgórzu błądząc", której autorem jest Franciszek Kotula, znany historyk kultury ludowej południowo-wschodniej Polski. W pracy tej autor opublikował wyniki swoich badań na temat ludowych podań, w tym podał m. in. legendę o cudownym obrazie w Starej Wsi. W lasach, gdzie dziś Stara Wieś, działy się dziwne rzeczy. Pokazywały się ogromne łuny, biły jakieś dzwony, skrzypiały zamykane ogromne żelazne drzwi. Pokazywały się straszne postacie z płonącymi oczyma, rogami i ogonami. Ludzie tłumaczyli to tym, że Lucyfer przygotowuje sobie ziemski tron. Prosili Matki Boskiej, aby zniszczyła owe diabelskie moce. I oto stał się cud. Pewnego razu na dębie ukazał się prześliczny obraz. Pierwsi spostrzegli go pastusi, którzy wieść o tym zjawisku roznieśli dookoła. Wkrótce u stóp dębu zebrało się mnóstwo ludzi, by popatrzeć w jaśniejące oblicze Marii. Lud podziwiał, ale się i bał. W tym czasie w słowackim miasteczku Humenne stała się niesłychana rzecz: znikł z kościoła cudowny obraz. Ludność rozbiegła się na poszukiwania. I oto dowiedzieli się, że obraz jest w Starej Wsi. W uroczystej procesji przewieziono go z powrotem na Słowację. Lecz wkrótce znowu straszna wieść się poniosła w Humennem: obraz ponownie zniknął. Znalazł się na tym samym dębie w Starej Wsi, gdzie dziś znajduje się statua Matki Boskiej z Dzieciątkiem. W Starej Wsi zapanowała radość, w Humennem smutek. Słowacy znowu przyjechali i znowu obraz zabrali do siebie. Ale teraz przy obrazie postawiono już straż. Mimo tego obraz jeszcze raz znalazł się w Starej Wsi. Słowacy ponownie przyjechali, obraz zabrali. Lecz kiedy procesja znalazła się na granicy między Starą Wsią a Brzozowem, obraz za sprawą dwunastu anielskich chórów, jakie się ukazały, zatrzymał się i żadna siła nie mogła go ruszyć z miejsca. Teraz obraz już na stałe wrócił do Starej Wsi, dokąd od niepamiętnych czasów Słowacy przychodzą do swojej Pani, przynosząc dary i po swojemu śpiewając. Powszechna tradycja mówi, że obraz Matki Boskiej szedł z Węgier do Polski nie jedną, ale dwiema drogami: raz przez Przełęcz Dukielską, a drugi przez Pakoszowskie Działy. I rzeczywiście; kapliczki postawione na rzekomych miejscach odpoczynku obrazu wyraźnie zdają się potwierdzać tradycję. Wytyczają dwie różne trasy. Legenda o obrazie starowiejskim - w interpretacji F. Kotuli - zawiera podobne w swej treści wydarzenia zawarte w tzw. dużej legendzie podanej po raz pierwszy przez o. Iwana Czeżowskiego w książce pt. "Koronacja cudownego obrazu NMP pod wezwaniem Matki Miłosierdzia w kościele o.o. Jezuitów w Starej Wsi pod Brzozowem", wydanej w roku 1877. Duża legenda autorstwa o. Czeżowskiego należy do tzw. gatunku pobożnych historii. Na przełomie 1726 i 1727 r. ks. Franciszek Goźliński, proboszcz brzozowski i kanonik przemyski, samorzutnie zobowiązał się przekazać biskupowi Aleksandrowi Fredrze 80 000 złp. z przeznaczeniem na uświetnienie kościoła starowiejskiego. Wówczas to bp Fredro podejmując tę inicjatywę zwrócił się do prowincjała paulińskiego na Jasnej Górze, o. Konstantego Moszyńskiego ZP z propozycją sprowadzenia do Starej Wsi paulinów, gdzie podjęto by budowę nowego murowanego kościoła i klasztoru. 29 I 1728 i 22 VIII 1728 r. podpisano odpowiednie umowy. W dokumentach tych jako fundatorzy występują bp A. Fredro i ks. F. Goźliński.
2 lutego 1728 r. przybyli do Brzozowa pierwsi paulini: o. Albin Dworzański ZP i o. Idzi Szyndlarski ZP. 20 czerwca tego samego roku paulini przejęli w opiekę starowiejski kościół. Początkowo mieli tutaj rezydencję, a od 1731 r. konwikt. Wówczas zaczęli posługiwać się pieczęcią z wizerunkiem Wniebowzięcia NMP. Od 22 II 1766 r. otworzyli w Starej Wsi nowicjat. Po przybyciu do Starej Wsi paulini podjęli się dzieła budowy murowanego kościoła i klasztoru. Przy budowie, zwłaszcza świątyni, działali najprawdopodobniej artyści sprowadzeni z zagranicy. Późnobarokową bryłę kościoła zdobią wewnątrz bogate podziały architektoniczne, a jego dwuwieżowa fasada była porównywana z fasadą kościoła w Spital am Phym w Austrii, będącą dziełem architekta J.M. Prunnera. Sam budynek klasztorny zatracił podczas późniejszych przeróbek wiele ze swego pierwotnego wyglądu. 2 VII 1760 r. nowy kościół został konsekrowany przez biskupa przemyskiego, Wacława Hieronima Sierakowskiego, pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP. W dniu tym cudowny obraz Zaśnięcia i Wniebowzięcia Matki Bożej został uroczyście przeniesiony do obecnej świątyni. Kilkanaście lat później dawny drewniany kościół starowiejski został rozebrany.
W okresie 58 lat pobytu w Starej Wsi paulini godnie propagowali kult cudownego obrazu. Już w 1728 r. wykonany został miedzioryt, przedstawiający obraz, z następującym podpisem: o-zdoba Pogórza. Matka Boska w Starej Wsi pod Brzozowem cudowna. Pod strażą 0.0. Paulinów fundowanych przez J.W. Fredrę i Przew. Gożlińskiego Kań. Przem. i prób. Brzóz, od 1728 r." W tym samym roku wykonano kopię cudownego obrazu. Liczne pielgrzymki są potwierdzeniem znacznego wzrostu w czasach paulińskich kultu obrazu Starowiejskiej Pani. W 1784 r. Józef II podpisał dekret kasacyjny Konwentu Paulinów w Starej Wsi. W tym okresie w konwencie starowiejskim było 10 ojców i l brat zakonny, nowicjuszy nie było. Ostatnim przełożonym był o. Kalikst Janicki. Zmarł 19 VI 1801 r. w Brzozowie i tutaj został pochowany. W oparciu o decyzje władz austriackich 5 IV 1786 r. kościół, klasztor i folwark popauliński przeszły na własność Funduszu Religijnego. W okresie 1786-1821 administratorem kapelami staro-wiejskiej był proboszcz z Brzozowa. Raz w miesiącu odprawiał on, lub w jego zastępstwie któryś z wikarych brzozowskich, w kościele w Starej Wsi mszę świętą.
20 stycznia 1821 r. biskup przemyski, Antoni Gołaszewski przesłał cesarzowi Franciszkowi I suplikę, w której prosił o ofiarowanie popaulińskiego klasztoru w Starej Wsi - przybyłym z Białorusi -jezuitom. Po wyrażeniu zgody pierwsi jezuici zamieszkali w pałacu biskupim w Brzozowie (28 X 1821 r.). W drugiej połowie grudnia 1821 r. komisje rządowa i biskupia po dokładnej lustracji przekazały jezuitom klasztor starowiejski.
Po wydarzeniach Wiosny Ludów zarzucono jezuitom współudział w ruchach wyzwoleńczych. 7 maja 1848 r. cesarz austriacki Ferdynand I podpisał dekret banicyjny, na mocy którego wszyscy jezuici mieli opuścić monarchię. W okresie: lipiec 1848 - czerwiec 1852 r. kościół starowiejski znowu obsługiwali księża z Brzozowa. 23 VI 1852 r. cesarz Franciszek Józef zezwolił jezuitom na wznowienie działalności duszpasterskiej. W tym samym roku oddano jezuitom kościół i klasztor w Starej Wsi. 9 VII 1852 r. biskup przemyski, Franciszek Wierzchleyski, za zgodą brzozowskiego proboszcza, ks. Antoniego Załuskiego, wydzielił Starą Wieś z parafii Brzozów i erygował nową parafię. Druga połowa XIX wieku stanowi ważny okres w dziejach kultu obrazu Matki Boskiej Starowiejskiej. 8 września 1877 roku nuncjusz papieski w Wiedniu, arcybiskup Ludwik Jacobini, uroczyście koronował cudowny obraz Zaśnięcia i Wniebowzięcia Matki Boskiej. Złotą koronę na dolną scenę obrazu, przedstawiającą. Zaśnięcie NMP, wykonał złotnik krakowski, Lewkowicz. W celu upamiętnienia tego doniosłego wydarzenia w tym samym jeszcze roku w kościele starowiejskim wmurowano tablicę marmurową. Sto lat później o. Jerzy Kontkowski w książce „Sanktuarium Maryjne w Starej Wsi" pisał: Koronacja obrazu miała wielkie znaczenie dla popularyzacji sanktuarium Maryjnego w Starej Wsi, zwiększenia się ilości pielgrzymek i rozwoju kultu obrazu starowiejskiego. Od tego pamiętnego wydarzenia Matka Boża w cudownym starowiejskim obrazie jest Ozdobą Pogórza, Matką Bożą Staro-wiejską, Matką Bożą Miłosierdzia. Dekretem papieża Piusa XI z 7 sierpnia 1927 r. starowiejskie sanktuarium otrzymało godność „bazyliki mniejszej". W drugiej połowie XX wieku — jak pisał Stanisław Dydek — kiedy przez Polskę przeszła fala podpalaczy zabytkowych świątyń i obrazów, zbrodnicza ręka nie ominęła również Starej Wsi. 6 grudnia 1968 r. o godzinie 5 rano w zagadkowych okolicznościach spłonął cudowny znak kultu Maryjnego i pomnik kultury polskiej z przełomu XV i XVI wieku. Wiernego odtworzenia obrazu ze Starej Wsi podjęła się Maria Niedzielska z Krakowa. 10 września 1972 r. kopię obrazu Matki Boskiej Starowiejskiej koronował powtórnie prymas Polski, kardynał Stefan Wyszyński, w asyście biskupów przemyskich: Ignacego Tokarczuka, Stanisława Jakiela, Tadeusza Błaszkiewicza oraz biskupa opolskiego. Wyciska. Na uroczystości obecna była autorka kopii cudownego obrazu.
We wrześniu 1978 r., w setną rocznicę koronacji, uroczystą mszę przed cudownym obrazem odprawił metropolita krakowski, kardynał Karol Wojtyła — obecny papież Jan Paweł II.
Do starowiejskiego sanktuarium pielgrzymowali także: prymas Polski August kardynał Hiond, Adam kardynał Sapieha, prymas Polski Józef kardynał Glemp, Franciszek kardynał Macharski, arcybiskupi: Eugeniusz Baziak, Adam Kozłowiecki, Jerzy Able-wicz, Bronisław Dąbrowski. Wśród wielu pielgrzymek zbiorowych tradycyjnie już wędrują do Starej Wsi Słowacy oraz mieszkańcy podrzeszowskiego Tyczyna. 29 maja 1938 r. przybył tutaj 2 Pułk Strzelców Podhalańskich z Sanoka. Pod dowództwem pułkownika Zygmunta Csadka złożył przed cudownym wizerunkiem uroczyste ślubowanie oraz dziękczynne wotum w postaci złotego ryngrafu. W trudnych latach 1939-44 pod opieką Pani Starowiejskiej działał tutaj największy na Pogórzu ośrodek tajnego nauczania w zakresie szkoły średniej. Jego dyrektorem był o. Stefan Weidel SI. Tutaj opiekunowie sanktuarium - księża jezuici - organizowali pomoc dla ludności uciekającej przed nawałą niemiecką i sowiecką. Późnobarokowy kościół oraz klasztor w Starej Wsi są jednymi z cenniejszych zabytków Pogórza Dynowskiego. Murowany, trzynawowy, bazylikowy z transeptem i dwuwieżową fasadą, na planie prostokąta - został zbudowany w latach 1730-60.
Fasada kościoła jest trójdzielna, rozczłonkowana zdwojonymi pilastrami jońskimi. Ponad belkowaniem posiada dwie kondygnacje wież. Drugą kondygnację wież nadbudowano w latach 1843-1845, wg projektu o. Macieja Czyhira. Hełmy wież spaliły się podczas pożaru w 1886 r.-zostały odbudowane na początku ostatniego dziesięciolecia XIX wieku. Centralnym punktem kościoła jest ołtarz główny, znajdujący się w prezbiterium. Ołtarz jest murowany, pokryty dekoracją ze stiuku i sztucznego marmuru, w stylu późnego baroku, wzniesiony w latach 1747-1760. Jest wzorowany na ołtarzu głównym Wniebowzięcia Matki Bożej kościoła Paulinów na Jasnej Górze. W polu głównym ołtarza znajduje się kopia spalonego w 1968 r. wczesnorenesansowego cudownego obrazu z pierwszych lat XVI stulecia, przedstawiającego Zaśnięcie i Wniebowzięcie Matki Bożej. Autorką kopii jest artysta konserwator, Maria Niedzielska. Ołtarz główny po częściowym spaleniu w roku 1968 został w latach 1970-71 odnowiony.
Po prawej stronie ołtarza głównego - późnobarokowy portal z 1760 r., zwieńczony przerwanym półkolistym przyczółkiem, w którym jest portret fundatora kościoła i klasztoru, biskupa A.A. Fredry (1674-1734) herbu Bończa. Portal prowadzi do kaplicy św. Andrzeja Boboli, przebudowanej wg projektu Stanisława Krzyżanowskiego w 1909 r. W XVIII wieku był tutaj skarbiec pauliński. W sali nad kaplicą znajdowała się biblioteka. Od 1912 r. przechowywano w niej starodruki przywiezione na początku XIX wieku przez jezuitów z Białorusi. Po lewej stronie ołtarza głównego jest także późnobarokowy portal z ok. 1760 r. Zwieńczony jest przerwanym półkolistym przyczółkiem, w którym umieszczono portret biskupa przemyskiego, W. H. Sierakowskie-go (1699-1780) herbu Ogończyk. Portal prowadzi do XVIII-wie-cznej zakrystii, której ściany zdobi późnobarokowa polichromia z ok. 1760 r. Przy ścianie wschodniej prawego ramienia nawy poprzecznej znajduje się ołtarz św. Michała Archanioła. Bliźniaczy ołtarz jest przy ścianie wschodniej lewego ramienia transeptu. Te dwa ołtarze są najokazalsze po ołtarzu głównym - posiadają wysokie cokoły, na nich wsparte parami kolumny i filary. Wykonane ok. 1760 r. w stylu późnobarokowym, ze złoconymi ornamentami rokokowymi. Nad zakrystią jest kaplica domowa, zwana nowi-cjacką. Przebudowana w stylu neorenesansowym w latach 1895 - 1897, według projektu architekta Stanisława Krzyżanowskiego. Kaplica znana jest z pięknie wykonanego drewnianego stropu z rozetami w kasetonach. Ołtarz w kaplicy jest drewniany, neo-renesansowy z 1897 r. Tabernakulum zawiera XVII-wieczną statuetkę Matki Boskiej Loretańskiej. Po lewej stronie ołtarza jest relikwiarz na żebro św. Stanisława Kostki, wykonany w 1926 roku. Przy świątyni, wzniesiony współcześnie z kościołem, obecnie siedziba księży jezuitów - klasztor, powiększony w pierwszej połowie XIX wieku. Późnobarokowy. Murowany, dwupiętrowy, na piwnicach sklepionych kolebkowo. W bibliotece klasztornej kilkaset starodruków, m.in. z XVI wieku (np. wydane w 1595 r. kazania P. Skargi). Położony na dziedzińcu gospodarczym, wzniesiony w pierwszej połowie XIX wieku, spichlerz gospodarczy. Murowany z cegły. W domu parafialnym, w nowych pomieszczeniach, znalazło swoje miejsce muzeum (założone przez o. Kazimierza Kucharskiego SI w 1972 r.), w którym są niezwykle cenne przedmioty związane ze spalonym cudownym obrazem, kulturą ludową, a także działalnością misyjną jezuitów. Nie opodal, w remizie strażackiej, znalazło swoje miejsce działające przy miejscowej OSP Muzeum Pożarnictwa. Powstało staraniem Stanisława Dydka.
W odległości ok. l km od bazyliki jest klasztor sióstr Służebniczek Niepokalanego Poczęcia NMP, zgromadzenia, założonego w połowie ubiegłego stulecia przez Edmunda Bojanowskiego. Wzniesiony w 1874 r., murowany. Wewnątrz, kaplica oraz grobowiec kandydatki na ołtarze s. Leonii Marii Nastał (1903- 1940). W obydwu starowiejskich domach zakonnych są nowicjaty. Na cmentarzu grzebalnym spoczywa m.in. kandydat na ołtarze, jezuita o. Wojciech Baudiss (1842-1926). Zmarł w opinii świętości. Jest także pomnik przedstawiający Jezusa na Krzyżu, poświęcony poległym, pomordowanym, zaginionym. Inicjatorami jego budowy byli: o. Kazimierz Kucharski SI i Stanisław Dydek.
Na pograniczu Starej Wsi i Brzozowa jest figura przydrożna. Murowana, wzniesiona w kształcie wysokiej kolumny na czworo-bocznym cokole. Na szczycie czworoboczna kapliczka, zwieńczona krzyżem żelaznym. Wzniesiona ok. 1825 r. (fundacji ks. Józefa Sachera), na miejscu wspólnej mogiły konfederatów barskich i Rosjan, którzy około 1772 r. na błoniach brzozowskich stoczyli bitwę. Na miejscu kopalni ropy naftowej "Starowsianka", z okazji stulecia kopalnictwa naftowego w Starej Wsi w roku 1992 ufundowano tablicę.
W Starej Wsi urodził się znany orientalista, tłumacz Koranu na język polski, autor wielu książek - prof. dr Józef Bielawski.

Na podstawie książki Jerzego F. Adamskiego Pogórze Dynowskie



.: Zobacz także

Administracja
Atrakcje turystyczne
Beskid Niski
Informacja Turystyczna
Kolejki wąskotorowe
Media podkarpackie
Muzea
Parki i rezerwaty
Prezentacje Gmin i Powiatów
Roweromania
Szlaki turystyczne
Twierdza Przemyśl
Uzdrowiska
Zamki Podkarpacia
Zielone granice
ZZ Biegi
Podkarpackie
Bilety Autobusowe
Bilety Lotnicze RyanAir
Bilety Lotnicze WizzAir
Ciekawe linki! Zgłoś/Dodaj
Hej! Na Grzyby!
Jaki namiot?
Mapy, Mapa OnLine
O ikonie słów kilka
Tanie Bilety Lotnicze
Turystyczna Piosenka
Wyciągi, warunki narciarskie, pokrywa, temp.
Zamek w Łańcucie
Księga gości
Forum
Galeria zdjęć
Szukaj...
Apartamenty Rzeszów
Autokar Europa
Bieszczady
Jazda Konna, Konie
Mapa Podkarpacia
Ogłoszenia Motoryzacyjne
Portal Rolniczy
Login:

Hasło:

Zapomniałem hasło

Oferty Agroturystyka | Apartamenty | Biura turystyczne | Domki letniskowe i wypoczynkowe | Hotele i Motele | Ośrodki wczasowe i wypoczynkowe | Pensjonaty i Pokoje Gościnne, Kwatery | Pola namiotowe | Przewodnicy i Piloci | Pływalnie i Baseny | Restauracje i Gastronomia | Sanatoria | Schroniska | Sklepy sportowe i turystyczne | Stadniny koni | Wędkarstwo | Wyciągi narciarskie | Wypożyczalnie i inne usługi turystyczne | Muzea | Parki | Roweromania | Szlaki turystyczne | Zamki | Grzyby | Uzdrowiska
SERWISY WSPÓŁPRACUJĄCE
         
         
Jeżeli jesteś zainteresowany współpracą z nami napisz do nas.
Copyright © Podkarpacki Portal Turystyczny & kwiateek & gate.cd 2003 - 2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Czas generowania strony: 0.009 secs