Główna Konie Bilety Lotnicze Ryanair Wizzair Wycieczki Alpy Bilety Rzeszów Mapa Podkarpacia Tanie Loty
Kamera Rzeszów Bilety Autokarowe Zdrowie i Uroda Ciąża i Poród Dieta i Odchudzanie Noclegi Pizza Rzeszów
DODAJ OFERTE Aktualności BANERY REKLAMA Prywatność Kontakt Foto Wycieczki Rzeszów MTB Rzeszów
Agroturystyka
Biura turystyczne
Domki letniskowe i wypoczynkowe
Hotele i Motele
Ośrodki wczasowe i wypoczynkowe
Pensjonaty i Pokoje Gościnne, Kwatery
Pola namiotowe
Przewodnicy i Piloci
Pływalnie i Baseny
Restauracje i Gastronomia
Sanatoria
Schroniska
Sklepy sportowe i turystyczne
Stadniny koni
Wędkarstwo
Wyciągi narciarskie
Wypożyczalnie i inne usługi turystyczne
Dodaj ofertę
Gdzie spędzisz Wakacje 2011?
Bieszczady
Beskid Niski
Pogórze
W mieście
U rodziny
Ze znajomymi
Wyniki :: Więcej

.: Zagroda garncarska w Medyni Głogowskiej

Trafiłeś do nas przypadkowo, czy też zajrzałeś tu w konkretnym celu - mamy nadzieję, że znajdziesz u nas to czego szukałeś. Zaoferujemy Ci ciekawe imprezy, podczas których usłyszysz profesjonalny chór, zespoły wokalne i śpiewacze, orkiestry dęte i kapele. Zaprosimy Cię na wernisaż, wystawę i plener. Możesz uczestniczyć w najprawdziwszym wiejskim weselu sprzed stu lat, jarmarku garncarskim i tkackim, gdzie kupisz tradycyjną ceramikę, weselne szyszki i wiejskie jadło. Na organizowanych u nas warsztatach garncarskich nauczysz się lepić garnki i inne gliniane cuda.
Gmina Czarna położona jest w Dolinie Wisłoka, na pograniczu Pogórza Rzeszowskiego i Płaskowyżu Kolbuszowskiego. Obszar gminy przecina łagodnie rzeka Wisłok, tworząc tu malownicze zakola. Od północy w jej pejzaż wtapiają się rozległe lasy, stanowiące obrzeża Puszczy Sandomierskiej. Południowa część gminy charakteryzuje się pagórkowatym pejzażem pociętym głębokimi wąwozami dróg polnych i strumieni.
Miejsca godne odwiedzenia w gminie Czarna tworzą atrakcyjną turystycznie trasę.
W Krzemienicy odwiedzić możesz XVIII wieczny drewniany kościółek pw Św. Jakuba Apostoła z przepięknym zabytkowym wnętrzem. Co roku odbywają się tu koncerty muzyki sakralnej. Jadąc w kierunku Czarnej mijasz kapliczkę położoną na niewielkiej wysepce na stawie. Związana z nią legenda jest natchnieniem dla poetów i malarzy. Jednym z nich jest mieszkający w Krzemienicy, znany w świecie artysta Franciszek Frączek - Słońcesław.
W Czarnej spędzisz miło czas łowiąc ryby nad pięknymi stawami i spacerując wśród sosnowych kęp w pobliżu lasu. W tej wiosce, podczas każdej imprezy kulturalnej kupisz wyborne, wiejskie jedzenie przygotowywane przez Stowarzyszenie SZABA. Jadąc w kierunku Dąbrówek mijasz Wolę Małą. Nie przegap malowniczej doliny Starego Wisłoka z tradycyjnymi, drewnianymi budynkami.
W Dąbrówkach, przy drodze Łańcut - Leżajsk spotkasz kilka pięknych obiektów pozostałych po Ordynacji Potockich. Są to dworki z pięknymi portykami, zabytkowa suszarnia, kapliczki. W Zalesiu koniecznie musisz odwiedzić bobry, żyjące w urokliwych leśnych ostępach a także garncarzy, którzy wytwarzają unikalne siwaki.
W Mednyni Głogowskiej zajrzyj do Galerii Ludowej Rzeźby Ceramicznej i kościoła parafialnego z oryginalnym, ceramicznym wnętrzem. Więcej czasu musisz przeznaczyć na pobyt w Zagrodzie Garncarskiej, która staje się ulubionym miejscem przybyszów z Polski i ze świata. Zapraszamy!

Więcej aktualnych informacji znajduje się na stronie: www.gok-czarna.pl

  1. Medynia - gliniana wioska
  2. Zagroda garncarska
  3. Warsztaty garncarskie
  4. Garncarski szlak
  5. Co warto zobaczyć w okolicy Medyni?
  6. Artykuły prasowe o "Zagrodzie Garncarskiej"
  7. Imprezy, warsztaty, spotkania - oferta na rok 2005
1. Medynia - gliniana wioska

Powstanie na tych terenach ośrodka garncarskiego wiąże się przede wszystkim z warunkami środowiska naturalnego, w jakim żyli mieszkańcy Medyni i Zalesia, tj. z położeniem wsi na obszarze południowego skrawka Puszczy Sandomierskiej gdzie niesprzyjające warunki dla rozwoju rolnictwa zmuszały do poszukiwania dodatkowych źródeł zarobkowania, wśród których już od XVIII wieku był wyrób cegieł i dachówek ceramicznych, związany z wykorzystaniem MIEJSCOWEJ GLINY. W II pol. XIX wieku Medynia, wraz z otaczającymi ją wioskami, tworzy największy w Polsce ośrodek garncarski z czynnymi blisko 120 warsztatami. Ośrodek taki, skupiający dużą liczbę garncarzy posiadających różnorodne umiejętności był w stanie zaspokajać zapotrzebowanie dużego rynku, oferując szeroki asortyment wyrobów ceramicznych. Przez dziesiątki lat wykonywane tu rzemiosło było istotnym czynnikiem integrującym społeczność wiosek. Garncarze udostępniali sąsiadom glinę z własnego pola, wzajemnie organizowano jej transport, wspólnie użytkowano piec. Od początku XX wieku dostępność bardziej trwałych i tańszych naczyń blaszanych i porcelanowych oraz zmiany standardu życia ludności wiejskiej WPŁYNĘŁY NA STOPNIOWE ZMNIEJSZANIE SIĘ ZAPOTRZEBOWANIA NA NACZYNIA GLINIANE.
DZIEJE OŚRODKA po II wojnie Światowej wiążą się z przeobrażeniem społeczno- politycznym kraju. Podstawowa funkcję wyrobów garncarskich wyznacza zorganizowany mecenat instytucji państwowych. Poszukując nowego miejskiego odbioru dla ginących gałęzi ludowej twórczości rozpoczęto szeroką akcję promocyjną organizując konkursy i wystawy. Garncarze z Medyni brali liczny udział w wystawach organizowanych w całej Polsce. Przy końcu lat 60-tych za sprawą Leżajskiej Cepelii w Medyni formuje się prężny ośrodek rzemiosła artystycznego. Wyroby garncarzy trafiają do nowego miejskiego odbiorcy i pełnią przede wszystkim funkcję dekoracyjną. W tym okresie rozpoczyna pracę twórcza rzeźbiarka Władysława Prucnal, której życie nieoczekiwanie związane jest z Medynią. Ludowe rzeźby ceramiczne artystki trafiają do Muzeów Sztuki Ludowej w całej Polsce, a nawet za granicą. Do jej prywatnej Galerii urządzonej w opuszczonym rodzinnym domu przyjeżdżają goście zwiedzający województwo, w poszukiwaniu oryginalnych pamiątek.
W latach 60-tych i 70-tych liczba pieców garncarskich w Medyni dochodzi do 60-ciu. Podnosi się standard życia rodzin garncarskich. Własne pracownie zakładają też młodzi garncarze. W 1971 r. powstaje Koło Garncarskie przy szkole podstawowej na którym dzieci uczą się podstaw lepienia i toczenia naczyń. Rozwiązanie Cepelii spowodowało niemalże całkowity upadek rzemiosła, a co za tym idzie pozbawił dziesiątki mieszkańców źródła utrzymania. Przez blisko 20 lat trwał zastój w produkcji ceramiki wypartej przez inne nowocześniejsze materiały.



2. Zagroda garncarska

O zorganizowaniu w Medyni Głogowskiej Zagrody Garncarskiej marzyli starzy rzemieślnicy. Do urzeczywistnienia tych marzeń doszło w 2001 roku.
Inicjatywie tej sprzyjały władze Gminy. Zakupiono działkę. Pieniędzy dołożyła Fundacja Współpracy Polsko - Niemieckiej z Warszawy. Zgromadziwszy 40 proc. funduszy potrzebnych na zagrodę, przedstawiono Fundacji projekt ''Medynia - Gliniane Złoża''. Zyskano przychylność sekretarza dr Eugeniusza Gorczycy, któremu bardzo spodobał się pomysł młodych ludzi z Medyni chcących prezentować dawne rzemiosło. Zakupiono więc XIX wieczną chałupę, którą pokryto dachówką z rozbiórki, ogrodzono płotem ze sztachet. W chałupie stanął wiekowy piec z kuchnią węglową. Miejscowi garncarze wybudowali piec garncarski, taki, w jakich kiedyś wypalano gliniane naczynia. Później do zagrody dołączyła kolejna chałupa, w której znajduje się warsztat garncarza z kołami garncarskimi i suszącymi się naczyniami.
Zagroda żyje swoim życiem, przez cały rok dzieje się tam cos ciekawego. Latem organizowane są tu Warsztaty Garncarskie. Zimą leci dym z komina zagrodowej chałupy. Zjeżdżają się goście sylwestrowi lub niedzielni, chętni na jazdę saniami, kulig z łuczywami lub przejażdżkę wasągami.



3. Warsztaty garncarskie

Warsztaty garncarskie są doskonałą okazją do odpoczynku i odreagowania stresów dnia codziennego. Jeżeli masz potrzebę zdobienia czegoś niecodziennego i spróbowania własnych sił na kole garncarskim, pakuj się i przyjeżdżaj czym prędzej!!! Rozpoczynamy w czwartek od przejażdżki konnymi bryczkami do miejsc gdzie wykopuje się glinę, a po drodze możesz podziwiać piękno krajobrazu Medyni i okolic. Często zaglądamy też do lasu na Zalesiu gdzie w stawach, 5 lat temu zadomowiły się bobry. Po wykopie gliny, wracamy i zabieramy się do pracy. Najpierw jednak trzeba zobaczyć w jaki sposób surową glinę należy przerobić tak by była elastyczna i poddawała się woli garncarza. Po tych zabiegach zabieramy się do pracy!!! Masz do wyboru kręcenie na kole pod przewodnictwem miejscowych mistrzów i naukę rzeźby w glinie prowadzoną przez miejscową rzeźbiarkę o Światowej sławie panią Władysławę Prucnal. Około godz 13 chwila wytchnienia przy pysznym domowym obiadku....tak zjesz tylko u nas....zapomnij o odchudzaniu na czas warsztatów! Długo przy obiedzie nikt nie siedzi gdyż chęć obcowania z naturą porywa wszystkich w wir dalszego glinianego szaleństwa.... I tak do kolacji....
Trzy dni warsztatów zawsze mijają zbyt szybko, tym bardziej, że na koniec każdego z uczestników czeka egzamin z garncarstwa uprawniający do otrzymania Certyfikatu Garncarstwa.....ale cóż to za radość móc takim certyfikatem pochwalić się bliskim!!!



4. Garncarski szlak
Garncarski szlak to trasa turystyczna, która prowadzi do miejsc, gdzie w zaciszu warsztatów garncarze toczą na kołach garnki, na półkach pod powałami suszą się pękate, gliniane dzbany; dymią piece wypełnione po brzegi ceramiką. Zachwycają zaklęte w glinie świątki, wiejskie kapele i gwizdające ptaszki. Zdumiewa też ceramiczna mozaika, zdobiąca wnętrze medyńskiego kościoła. Trasa pełna jest uroczych zakątków, takich jak zielone, śródleśne stawy, czy pagórki z których roztacza się widok na panoramę okolicznych miast. Koniecznie trzeba się zatrzymać przy starym cmentarzu, ukrytym wśród wysokiego starodrzewia, a po drodze pokłonić każdej napotkanej przydrożnej kapliczce. Tak jak przed latyczynili to garncarze, udający się furmankami na odległe jarmarki.

5. Co warto zobaczyć w okolicy Medyni?

Zespół budynków dawnej Dyrekcji lasów Ordynacji Potockich
(''Przewodnik po ziemi łańcucko - leżajskiej'', Violetta i Adam Błotko)
Usytuowane przy północnym krańcu wioski, po obu stronach szosy do Leżajska. Zespół systematycznie rozbudowywany przez kolejnych ordynatów.
- Dyrekcja lasów. Położony po wschodniej stronie drogi. Wzniesiony około 1900 roku w tzw. stylu szwajcarskim, ozdobiony perfekcyjnie wykonanym detalem ciesielskim.
- Adiunktówka. Drewniana, otynkowana, pokryta gontem, od frontu słupowy ganek. Wybudowana po przeciwległej stronie drogi, w I połowie XIX wieku.
- Suszarnia nasion. Usytuowana obok poprzedniej, drewniana, założona na rzucie ośmioboku foremnego. Piętrowa, górna kondygnacja nadwieszona, wsparta na ozdobnych słupach. Wybudowana około 1860 roku.
- Kancelaria nadleśniczego. Położona na północ od adiunktówki. Wymurowana w 1928 roku w stylu dworkowym, od frontu portyk kolumnowy, przykryta dachem łamanym polskim.
- Biuro kontrolera lasów. Usytuowane poniżej adiunktówki. Budynek drewniany, otynkowany, na planie litery 'H'. W elewacji frontowej portyk kolumnowy. Wzniesiony w 1931 roku.
- Piwnice. Na północ od budynku dyrekcji wzniesiono około 1900 roku dwie murowane piwnice, służące do przechowywania upolowanej zwierzyny.
- Gajówka. Położona na skraju lasu, na zachód od pozostałych obiektów. Murowana z cegły, bryła zryzalitowana, urozmaicona tynkowanym detalem architektonicznym. Wybudowana około 1900 roku.

Stawy w Leśnej Głuszy w Zalesiu
W lasach w Zalesiu, będących częścią lasów otaczających Medynię Głogowską i Łańcucką znajduje się piękny ciąg czterech stawów. Początkowo suche napełniły się wodą po przybyciu w te tereny bobrów, co nastąpiło 5 lat temu. Bobry przybyły do Zalesia z Wisłoka, co wiadomo po śladach jakie za sobą pozostawiły. Jest ich około 35 sztuk, zadomowione we wszystkich stawach, a największe skupisko znajduje się przy pierwszym stawie, najbliższym źródła. Żyją one w jamach dokoła zbiorników, a bardzo widocznym efektem ich działalności są tamy (największa przy pierwszym) oraz charakterystycznie ścięte pnie drzew.
Stawy w Zalesiu są doskonałym miejscem do spacerów, urokliwym i pięknie utrzymanym, a dodatkowo czystym i jeszcze dzikim.

KOŚCIÓŁ W MEDYNI GŁOGOWSKIEJ
Z przepiękną mozaiką ceramiczną wykonaną przez miejscowych garncarzy.
Kościół parafialny w Medyni Głogowskiej, wybudowany w latach 1958 - 1959, jest widoczny już z Łańcuta, a przy pięknej pogodzie również z Rzeszowa, szczególnie w nocy dzięki oświetleniu nadającemu majestatyczny wygląd. Kościół ten wygląda pięknie nie tylko w nocy i nie tylko z zewnątrz. W środku można podziwiać oryginalną mozaikę ceramiczną zdobiącą ołtarz projektu Prof. Budziłło z Krakowa, oraz ceramiczną drogę krzyżową, tego samego autorstwa. Elementy mozaiki wykonane zostały przez miejscowych garncarzy. Kościół w Medyni wybudowany został po wojnie na miejscu starego, drewnianego, który spłoną podczas radzieckiego ataku bombowego w czasie II wojny Światowej w 1944 roku. Pracowali wszyscy mieszkańcy, którzy wspólnie budowali świątynię, a jednocześnie nowy ład i spokój w powojennej Medyni. Pracowali wszyscy, starzy i młodzi, a serce i zaangażowanie mieszkańców włożone w tą pracę promieniuje do dziś.
Konserwatorzy sztuki wypowiadają się o kościele tak: (z ''Przewodnika po ziemi łańcucko - leżajskiej'', Violetta i Adam Błotko)'' Orientowany, murowany z cegły, otynkowany, trójnawowy. Prostokątny korpus zamknięty od wschodu niższym, półkoliście zamkniętym prezbiterium, a od zachodu schodkowym, dwukondygnacyjnym szczytem. Przy narożniku północno - zachodnim wysunięta, pięciokondygnacjowa wieża, ze strony przeciwległej niewielka, okrągła wieżyczka mieszcząca klatkę schodową na chór. Kruchta w postaci pięciu arkad. Nawy boczne zamknięte transeptowymi kaplicami''. Jeśli odwiedzisz Medynię Głogowską, koniecznie musisz również wstąpić do kościoła!!

STARE CMENTARZE
(''Przewodnik po ziemi łańcucko - leżajskiej'', Violetta i Adam Błotko)
1. W Medyni Głogowskiej - założony przy polnej drodze, na zachód od drogi do Sokołowa. Zachowało się wiele starych nagrobków, obecnie odnowionych. Najbardziej okazałym jest grobowiec rodziny Łokietków (koniec XIX wieku) - na czworobocznym postumencie umieszczono rzeźbę Chrystusa (Ecce Homo)
2. Krzemienica - Założony w I połowie XIX wiek, na południowy zachód od kościoła, przy tzw. szerokiej drodze. Na uwagę zasługują nagrobki: gimnazjalisty Jasia Gołębia ( zm. 1872r.) w formie uciętego pnia drzewa, marmurowy grobowiec księdza Andrzeja Karakulskiego ( zm. 1904r.) oraz grób nieznanego szlachcica w formie obelisku ( z piaskowca)

KAPLICZKI
(''Przewodnik po ziemi łańcucko - leżajskiej'', Violetta i Adam Błotko)
1. Krzemienica
• usytuowana na południe od kościoła, przy głównej drodze. Murowana, ufundowana w 1904 roku przez rodzinę Nyczów. W kapliczce figury Matki Boskiej, św. Franciszka, św. Klary i św. Jakuba z Compostelli.
• Postawiona około 1850 roku na terenie dawnego folwarku, w centrum wsi. Drewniana konstrukcja słupowo - ramowa, przykryta gontowym daszkiem. Wewnątrz znajdowała się figura św. Stanisława.
• Pomnik grunwaldzki ufundowany w 1910 roku, przy drodze do Łańcuta, na postumencie figura Chrystusa Króla - Figura św. Stanisława biskupa obok przystanku kolejowego, ufundowana w 1913 roku.
• Kapliczka ustawiona w 1875 roku na wyspie, na stawie w przysiółku Chodakówka przy granicy z Czarną.
• Figura św. Jakuba ze studnią. Wybudowane na początku XX wieku przy drodze do Łańcuta. Cembrowina studni postawiona nad cudownym, leczniczym źródłem, mającym moc uzdrawiania.
Źródełko św. Jakuba - Dawno temu wiła się tędy polna droga. Chociaż pięła się pod górę znajdowało się przy niej źródło pełne wody. W źródle tym zmęczeni podróżnicy mogli zaczerpnąć wody i odpocząć. Kiedyś zatrzymał się tutaj zmęczony wędrowiec, który miał za sobą przebyty szmat drogi. Pochylił się on nad źródełkiem, zanurzył w nim twarz , a następnie napił się wody. Potem zaczerpnął jeszcze na zapas do tykwy zawieszonej u paska. W podzięce za to tchnął w wodę w źródełku cząstkę swej tajemnej mocy. Odtąd bowiem woda ta nabrała właściwości cudownych. Nie mogło być inaczej, skoro owym wędrowcem był święty Jakub, zwany Starszym, oddany uczeń Chrystusa.
W podzięce za ten dar mieszkańcy wsi wybudowali kościół i właśnie świętego Jakuba obrano za patrona świątyni. Wieści o cudownych mocach źródła rozchodziły się szybko, wzdłuż i wszerz po całej okolicy. Źródło stało się miejscem pielgrzymek, które w dniu świętego Jakuba - 25 lipca, albo też w niedzielę po św. Augustynie, poświęconej Pocieszeniu Najświętszej Pani, podążały do Krzemienicy. ( według Z. Trześniowski, Didko spod kamiennego mostu, Rzeszów 1999)
2. Czarna
• wymurowana w połowie XIX wieku w południowej części wsi, obok skrzyżowania drogi do Łukawca.
3. Medynia Głogowska
• usytuowana na południe od kościoła, na sąsiednim wzniesieniu, przy polnej drodze. Drewniana, od zewnątrz oszalowana, wewnątrz otynkowana. W środku wizerunek Matki Boskiej Leżajskiej. Najstarsza kapliczka we wsi, wybudowana być może w XVIII wieku.
Podczas działań wojennych w 1944 roku kościół w Medyni był ostrzeliwany przez artylerię radziecką. Kilkakrotnie trafiony zapalił się i mieszkańcy nie byli w stanie uratować świątyni. Wtedy nastąpiło cudowne wydarzenia. Z pogorzeliska wyłoniła się Matka Boska i przeszła do starej kapliczki.
• Inna kapliczka ufundowana w 1880 roku przy drodze na stary cmentarz. Drewniana, zrębowa, oszalowana. Wewnątrz obraz Matki Boskiej Leżajskiej.
• Kolejna wybudowana po 1850 roku przy drodze do Sokołowa. Drewniana, oszalowana. Wewnątrz obraz Matki Boskiej Częstochowskiej oraz porcelanowe figurki Matki Boskiej Królowej Polski i św. Józefa.

KOŚCIÓŁ P.W. ŚW.JAKUBA STARSZEGO (Apostoła)w Krzemienicy.
Kościół należy do zespołu zabytków architektury drewnianej województwa podkarpackiego. Wzniesiony został w latach 1750-1754, po pożarze wcześniejszego wzniesionego w 1492 r. Prawdopodobnie była to jedynie przebudowa i rozbudowa gotyckiego obiektu wymuszona przez pożar, polegająca na wymianie spalonych belek, przekształceniu wnętrza (wydzielenie trzech naw w korpusie), poszerzeniu zakrystii, dodaniu kurtyn północnych i przedsionka zachodniego. Usytuowany w centrum wsi na sztucznym wzniesieniu. Od strony architektoniczno - zabytkowej można o nim napisać tak: (''Przewodnik po ziemi łańcucko - leżajskiej'', Violetta i Adam Błotko)'' Gotycki, orientowany, drewniany, konstrukcji zrębowej (wzmocnionej lisicami), dwudzielny, z kruchtami od północy i zachodu oraz wydłużonym prezbiterium zamkniętym trój bocznie, z zakrystią od północy. Korpus na rzucie zbliżonym do kwadratu z wydłużonym, zamkniętym trój bocznie prezbiterium. Wewnątrz korpus pseudotrójnawowy - nawy boczne wydzielone drewnianymi słupami. Stropy kolebkowe pozorne, w nawach bocznych - płaskie z zaskrzynieniami. Ołtarz główny rokokowy z około połowy XVIII wieku z rzeźbami wykonanymi zapewne przez Tomasza Huttera, przeniesiony około 1800 roku z kościoła dominikanów w Łańcucie; ołtarze boczne z końca XVIII wieku, ponadto chrzcielnica z ok. 1827 roku, ambona oraz epitafia. Pod prezbiterium sklepiona komora grobowa''. Obecnie w kościele św. Jakuba Apostoła odbywają się w maju Koncerty Muzyki Sakralnej.



6. Artykuły prasowe o Zagrodzie

Zagroda garncarska w Medyni Głogowskiej
Za plecionym płotem stoi wiejska chałupa, w głębi - budynek z wielkim piecem, i jeszcze jedna wiejska chatka. To zagroda garncarska w Medyni Głogowskiej, na trasie między Łańcutem a Sokołowem Małopolskim
- Medynia dzięki glinianym złożom była znanym ośrodkiem garncarskim. W latach 50., 60., gdy istniała Cepelia, pracowało tu ponad 100 garncarzy, którzy do sklepów tej sieci sprzedawali swoje wyroby - opowiada Małgorzata Wisz, gospodyni zagrody, dyrektor Gminnego Ośrodka Domu Kultury w Czarnej. Gdy odbiorcy z Cepelii przestali się interesować glinianymi garnkami, mieszkańcy Medyni rozebrali piece. - Jedni mówią, że garncarstwo w Medyni umarło, a ja - że spało i teraz się budzi - mówi Andrzej Plizga, medyński garncarz. Garncarstwo budzi się, bo władze gminy wraz z Ośrodkiem Kultury wpadły na pomysł, aby reaktywować miejscową tradycję. - Przydały się kontakty Władysławy Prucnal, znanej na świecie rzeźbiarki z Medyni. Wykorzystując swoje znajomości, dowiedziała się, że jeśli napiszemy dobry projekt, możemy liczyć na środki z jednego z programów Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej - wspomina Małgorzata Wisz. Medynianie przygotowali projekt i postanowili wybudować zagrodę garncarską. - Nie miał to być jednak skansen, a żywa zagroda, gdzie odbywają się imprezy, warsztaty, gdzie na zajęcia mogą przyjechać dzieci ze szkół - zastrzega dyrektorka GOK. - Kiedy zorganizowaliśmy pierwsze warsztaty mieliśmy dwa koła garncarskie, wydawało się nam, że to za dużo. Teraz jest sześć i pracują na okrągło - cieszy się sukcesem Małgorzata Wisz.
Na warsztaty przyjeżdżają lekarze, stomatolodzy, przedstawiciele handlowi, był też psycholog, terapeutka. - Także nauczyciele, którzy wykorzystują tu zdobyte umiejętności do pracy z uczniami, ale i artyści z wykształcenia i z ducha - mówi dyrektor Wisz. Śpią u gospodarzy, kupują wiejski chleb, ser, a przede wszystkim - lepią garnki. Dlaczego? - To świetna forma terapii. Zajęcie niezwykle regenerujące psychikę, redukujące stres. Pozwala zapomnieć o codzienności i zająć się zupełnie czymś nowym - mówi Ewa Foley, pisarka i terapeutka, która na warsztaty przyjechała do Medyni aż z Warszawy. - To niezwykle twórcze zajęcie podnosi inteligencję emocjonalną. Mnie otworzyło zupełnie nowe pomysły na najnowszą książkę - cieszy się pisarka, uczestniczka warsztatów garncarskich.
Gazeta Wyborcza

Chuda i tłusta glina
Toczenie na kole garncarskim pozwala zapomnieć o codzienności i zająć się czymś zupełnie nowym. Znawcy tematu mówią, że lepienie garnków ma zbawienne terapeutyczne właściwości - uspokaja, regeneruje psychikę, redukuje stres. Dziś pierwszy odcinek kursu lepienia garnków: zaczynamy od przygotowania gliny. Naszym przewodnikiem po tajnikach garncarstwa będzie Andrzej Plizga, garncarz z Medyni Głogowskiej. Wszystkim, którzy chcieliby się zabrać za garncarstwo, poleca glinę właśnie z Medyni i okolic tej wsi (np. z Zalesia). - Medynia leży na glinie jak Śląsk na węglu twierdzi Andrzej Plizga. Mieszkańcy robią odkrywki na własnych polach Wyjazd po glinę na odkrywkę jest jedną z atrakcji kursów garncarskich.
- Trzeba ściągnąć darń, piasek, kamienie, aby dokopać się do iłu. Dopiero pod tymi warstwami jest odpowiednia glina i to tylko na wysokości dwóch sztychów łopaty, jakieś 40 centymetrów Tuż pod tą warstwą jest coś, czego medyńscy garncarze wystrzegają się jak ognia - bargiel. - Wystarczy ziarnko barglu aby rozsadzić całe naczynie, a dopiero po wypaleniu nabiera wilgoci i rozsadza ceramikę - ostrzega Plizga. Bardzo dobra do wyrobów garncarskich jest glina nazywana ''siwą'' - o zabarwieniu niebiesko - popielatym, nie wymaga domieszek, jest dobra do użycia w takiej postaci, w jakiej występuje w naturze. W medyńskich złożach, w miejscach, gdzie przed laty rosły lasy, można się także natknąć na piecówkę - piaskowatą glinę, ale ta bezpośrednio nie nadaje się do wyrobów. - Naczynia z niej mogłyby się źle suszyć, pękać - ostrzega garncarz.
Wykopana Glina nie jest jeszcze gotowa, by z niej lapić garnki. Trzeba ją wcześniej odpowiednio przygotować.- Tak jak ciasto na dobre placki - porównuje Plizga. Pierwszy etap obróbki gliny to kilkakrotne (5,6 razy) przepuszczenie jej przez metalowe walce, przypominające wyżymaczkę z pralki Frania, tak by zmiażdżyć wszelkie kamyczki, które mogą się w niej trafić. - Muszą to być specjalnie przygotowane metalowe walce, a nie gumowe jak w pralce - ostrzega mistrz. Takie walce napędzane są silnikiem elektrycznym. Kiedy nie było elektryczności, garncarze używali specjalnych strugów, którymi rozdrabniali bryły gliny. Po tym etapie następuje klusowanie gliny, każda gospodyni porównałaby to do wyrabiania ciasta. - Glina musi być dokładnie wymieszana, tak by miała jednolita strukturę - podkreśla garncarz. Tak przygotowaną garncarze układają w 40 - kilogramowe bloczki i owiają szczelnie folią aby nie wyschła. - Może stać i 10 lat, nic jej nie zaszkodzi - zapewnia garncarz. Glinę do lepienia garnków można kupić w sklepiku koło zagrody garncarskiej w Medyni Głogowskiej. Sprzedawana jest w blokach 5 i 10 kilogramowych. Kilogram kosztuje złotówkę. Sklepik czynny jest w każdą niedzielę od godz 13 do 18. Po glinę można wybrać się także w pozostałe dni tygodnia, ale wówczas należy wcześniej się umówić, dzwoniąc pod numer (017) 226 23 23.

Koło i glina
Koło, nożyk, żyłka - bez tych akcesoriów niemożliwe jest robienie glinianych garnków. Najważniejsze jest oczywiście koło. Niestety nie ma sklepów, w których można byłoby kupić koło garncarskie, ale na specjalne zamówienie wykonują je garncarze z Medyni Głogowskiej. - Koło składa się z grubej drewnianej ławy, nogi o wysokości około 70 centymetrów i właściwego koła, którego wielkość zależy od tego, czy robimy duże naczynia ogrodowe czy mniejsze przedmioty o średnicy 20-30 centymetrowej średnicy. Dziś koło napędzane jest silnikiem, kiedyś napęd był nożny. Gdy garncarz zostawał w domu sam z dzieckiem, bo żona szła pielić truskawki czy okopywać ziemniaki, do dużego palca u nogi, którą napędzał koło, przywiązywał sznurek, a drugi jego koniec do kołyski. Do toczenia na kole konieczna jest odpowiednia glina. O tym jak ją przygotować pisaliśmy w poprzednim odcinku. Odrywamy bryłę gliny o wielkości odpowiedniej do tego, co planujemy zrobić, uruchamiamy koło i centralnie na środku koła przyklejamy glinę. - Najważniejsze: gałeczka gliny musi być ustawiona idealnie na środku koła, inaczej będzie nam tańczyć na boki. Kiedy gałka ustawiona jest już dobrze, zmoczonymi dłońmi obejmujemy bryłę i z wyczuciem staramy się wcisnąć kciuki do środka. - Trzeba pamiętać, by często moczyć ręce. Mokra glina staje się śliska i łatwo daje się formować. Kiedy uda się nam zagłębić kciuki w środku bryłki, rozchylamy brzegi gliny tak, aby utworzyć cos, co w slangu garncarskim nazywa się szklanica lub kufel. - Z tego można utworzyć każdą formę, najbardziej dowolną, wszystko to, co się nam podoba, ale tylko przedmioty o okrągłej podstawie. - W ten sposób nie uda nam się jednak zrobić na przykład, glinianego kogucika. Na początku toczenie na kole może być trudne. Glinę trzeba czuć, dobry garncarz może pracować z zawiązanymi oczami, musi jednak czuć to, co robi. Gdy osiągniemy już pożądany kształt toczonego na kole naczynia, delikatnie nożykiem ściągamy zamoczona wierzchnią warstwę gliny. Na koniec potrzebna jest żyłka (najlepiej metalowa, nierdzewna) po to, by równo odciąć naczynie od koła.

Duszenie siwaków
Mielony piasek i tlenek ołowiu, przez garncarzy zwany minią ołowianą, to niezbędne akcesoria, by z glinianej skorupy powstał garnek, który będzie ozdobą naszego domu. Gliniane naczynia przez lata używane były do celów spożywczych.Gospodynie trzymały w nich mleko, kapustę. Dzisiaj służą głównie jako ozdobne donice na kwiaty. W poprzednim odcinku opisywaliśmy, jak suszyć i zdobić glinane naczynia. - Małą doniczkę, taką do 20 cm, wystarczy suszyć 4 - 5 dni. Duże naczynia wymagają więcej czasu, schną wolniej. Tego nie można przyspieszyć ani ominąć.
Dziś czas na ostatnie szlify na naszych naczyniach. Suche i twarde jak kamień garnki są gotowe do wypalania. Jeśli jednak chcemy mieć srebrzyste albo błyszczące dzbanki, trzeba wykonać jeszcze kilka dodatkowych czynności. Połysk na glinie uzyskamy oblewając naczynie minią ołowianą wymieszaną z mielonym piaskiem. Minię ołowianą można kupić w specjalistycznych sklepach. - mieszamy ją z piaskiem zmielonym w młynku. Ma się stać biała i miałka jak mączka. Piaskową mączke trzba koniecznie dodać do minii, by nie pieniła się podczas wypalania i nie tworzyła chropowatości na powierzchni naczynia. Taką mieszanką oblewamy naczynie. Można je wcześniej nagrzac na słońcu. - Minia pod wpływem temperatury zeszkli się w piecu jak szyba. Dzięki temu gliniane naczynia będziemy mogli używac w kuchni. Teraz czas na przygotowanie pieca. Współcześni garncarze mają do swojej dyspozycji dwa rodzaje pieców: tradycyjny i elektryczny. W tym pierwszym pala drewnem. Trzdycyjny piec do wypalania gliny jest nieco podobny do chlebowego: ma półkoliste sklepienie, cepuch, czyli wejście do pieca, które umożliwia garncarzowi układanie naczyń, a potem wyjmowanie ich z pieca. Z drugiej strony pieca są trzy paleniska, w mniejszych tylko dwa. Kiedy naczynia włożymy do pieca, musimy zasklepić cepuch. Wykorzystujemy do tego potłuczone doniczki, ze skorup układamy 20-cm warstwę. Przed wlożeniem naczyń warto wcześniej lekko przepalić w piecu by wygonić wilgoć. Dopiero później zaczynamy właściwe wypalanie, które trwa 13 - 14 godzin.
Do jednego wypalania potrzebujemy ok. 300 sztuk długich metrowych szczap drewna. Palimy nimi aż temperatura osiągnie 950 stopni Celcjusza. Srebrzyste naczynia - zwane przez garncarzy siwakami lub siwymi - możemy wypalać tylko w tradycyjnym piecu. Srebrzystą szatę garnkom nadaje dym, który powstaje przy spalaniu drewna. - Piec musi być bardzo szczelnie zamknięty. Zaklejamy każdą szparkę, którą próbuje się wydostać dym. Siwaki muszą się udusić.



7. Imprezy, oferta, spotkania ...

Odpoczywasz !!! Przenosisz się w czasie o 100 lat wstecz ! Kopiesz glinę w leśnej odkrywce do której jedziesz konnym zaprzęgiem... Uczysz się lepić garnki i inne cuda z gliny! Czuwają nad tobą mistrzowie koła garncarskiego z dziada pradziada i ludowa artystka rzeźbiarka Władysława Prucnal. Jesz najpyszniejsze wiejskie serniczki, pierożki, żurki i naleśniczki pod słońcem! Poznajesz wspaniałych, odlotowych nowych ludzi! Aby uzyskać dodatkowe informacje, lub zapisać się na warsztaty dzwoń: (0-17) 226 23 23 lub (017) 226 13 14

WARSZTATY GARNCARSKIE - OFERTA NA 2005 ROK

1. Wakacyjne Warsztaty Garncarskie (dla dorosłych lub dzieci z opiekunami)
DWA ZORGANIZOWANE TURNUSY
I TURNUS - 30 czerwca - 2 lipca 2005 r. (W Niedzielę 3 lipca 'Jarmark Garncarski')
II TURNUS - 18 - 20 sierpnia 2005
Cena: 240 zł (warsztaty + obiady + kolacje + wycieczka tradycyjnymi zaprzęgami konnymi)
Zapisy na podstawie wpłaty na konto na 2 tygodnie przed terminem warsztatów z dopiskiem: 'Warsztaty Garncarskie (data turnusu)'
Nr konta: PKO I o/Łańcut 78124026431111000037790332
Istnieje możliwość umówienia się na warsztaty indywidualne w każdym terminie.
- Koszt dla 1 osoby - 120 zł / dzień (opłacenie garncarza + materiały) - cena nie zawiera wyżywienia
- grupy 2 osobowe i większe - 70 zł / od osoby za dzień warsztatów.
MOŻLIWOŚĆ ZAMÓWIENIA WYŻYWIENIA (telefonicznie)

2. Lekcje garncarstwa dla zorganizowanych grup szkolnych.
(Czas trwania: ok. 5 godzin)
Podczas zajęć dzieci dowiadują się o historii garncarstwa, sposobie wykonywania naczyń ceramicznych, uczą się formować naczynia na kole garncarskim.
Cena: Wstęp do Zagrody - 2 zł / osoby + opłata od grupy za lekcję - 70 zł.

3. Niedzielne popoudnia w ZAGRODZIE
Począwszy od 1 maja 2005r., w każdą niedzielę Zagroda Garncarska w Medyni Głogowskiej zaprasza do miłego i twórczego spędzenia czasu z rodziną i przyjaciółmi. Z pomocą garncarza można będzie poznać tajniki rękodzieła i spróbować swoich sił w formowaniu glinianych figurek. To wielka frajda nie tylko dla dzieci! Pobyt w Zagrodzie to przede wszystkim doskonała okazja do odpoczynku i odreagowania stresów dnia codziennego.
Zagroda Garncarska otwarta w niedzielę: 13.00 – 16.00.
- Wstęp - 1 zł/osoba
- Przewodnik - 10 zł
- Prezentacje na kole garncarskim + przewodnik - 20 zł
- Porcja gliny do lepienia - 4 zł (w tym pomoc i wskazówki garncarzy)
Zainteresowanych odwiedzeniem Zagrody w sobotę prosimy o wcześniejszy kontakt telefoniczny. Ponadto Zagroda Garncarska oferuje m.in.:
- jednodniowe lekcje garncarskie dla szkół we wszystkie dni tygodnia,
- wakacyjne, kilkudniowe warsztaty garncarskie.

SERDECZNIE ZAPRASZAMY !



.: Zobacz także

Administracja
Atrakcje turystyczne
Beskid Niski
Informacja Turystyczna
Kolejki wąskotorowe
Media podkarpackie
Muzea
Parki i rezerwaty
Prezentacje Gmin i Powiatów
Roweromania
Szlaki turystyczne
Twierdza Przemyśl
Uzdrowiska
Zamki Podkarpacia
Zielone granice
ZZ Biegi
Podkarpackie
Bilety Autobusowe
Bilety Lotnicze RyanAir
Bilety Lotnicze WizzAir
Ciekawe linki! Zgłoś/Dodaj
Hej! Na Grzyby!
Jaki namiot?
Mapy, Mapa OnLine
O ikonie słów kilka
Tanie Bilety Lotnicze
Turystyczna Piosenka
Wyciągi, warunki narciarskie, pokrywa, temp.
Zamek w Łańcucie
Księga gości
Forum
Galeria zdjęć
Szukaj...
Autokar Europa
Beskid Niski
Bieszczady
Jazda Konna, Konie
Mapa Podkarpacia
Ogłoszenia Motoryzacyjne
Portal Rolniczy
Login:

Hasło:

Zapomniałem hasło

Oferty Agroturystyka | Biura turystyczne | Domki letniskowe i wypoczynkowe | Hotele i Motele | Ośrodki wczasowe i wypoczynkowe | Pensjonaty i Pokoje Gościnne, Kwatery | Pola namiotowe | Przewodnicy i Piloci | Pływalnie i Baseny | Restauracje i Gastronomia | Sanatoria | Schroniska | Sklepy sportowe i turystyczne | Stadniny koni | Wędkarstwo | Wyciągi narciarskie | Wypożyczalnie i inne usługi turystyczne | Muzea | Parki | Roweromania | Szlaki turystyczne | Zamki | Grzyby | Uzdrowiska
SERWISY WSPÓŁPRACUJĄCE
         
         
Jeżeli jesteś zainteresowany współpracą z nami napisz do nas.
Jaworzyna Krynicka   
Copyright © Podkarpacki Portal Turystyczny & kwiateek & gate.cd 2003 - 2014 Wszelkie prawa zastrzeżone
Czas generowania strony: 0.003 secs